Biografia · 2 min czytania
Rezurekcja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jako że właśnie byłem świadkiem mikro zmartwychwstania czuję się w obowiązku wspomnieć coś jeszcze o Jaśku co Bemowi penisa na czole dorysował. Był pijakiem w stanie czystym. Bez tej całej nadbudowy w stylu Pilcha, dobrej do wkładania ręki pod bluzki studentkom polonistyki. Wienia Jerofiejew był znacznie bliżej. Jasiek w piciu był nieustępliwy, jego mowa była ewangeliczna: "tak-tak, nie -nie". Celem było wyniszczenie. Krążył całe życie na góra dwukilometrowej orbicie od miejsca swojego urodzenia, życia i śmierci. Plus jeden międzykontynentalny dwuletni lot na koszt MON gdzie trochę otrzeźwiał, na tyle że udało mu się stamtąć wysłać list. Niestety powrót w chuście na ulicę Rydla w Krakowie sprawił natychmiastowe odreagowanie oddanych ojczyźnie lat życia. I nie zawracałbym sobie głowy tym naprawdę wrażliwym nieszczęśnikiem gdyby nie mój szacunek dla stoików. A on okazał…