Psychologia · 1 min czytania
Riposta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
A on upadł na kolana i zapłakał Szczerze, wylewnie, naiwnie Prawdziwie… jak Marsjasz Herbertowy I żal z jego serca niczym nóż okaleczył niebo A z rany tej polał się deszcz łez z ciepłej czerwieni Płakał szczerze… czuł szczerze… I żal z jego duszy rozdarł ziemie u jego stóp Szczelina