Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

rodzina · 5 min czytania

roboczy: Folie a deux

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wciąż nie mogę uwierzyć. W zapewnienia, że to co mówi tym razem to prawda. Mowi się, że prawda jest zgodnością sądu rozumu z rzeczywistością, do której się odnosi. W moim rozumieniu znaczy to, że prawda jest subiektywna. Każdy postrzega świat w okół siebie inaczej. Dla każdego prawda jest inna. Przez wszystkie te lata zdałam sobie sprawę, że jej prawda bardzo różni się od prawdy mojej. Mówi, że wszystko da się jeszcze naprawić. Wyrwać wszystkie karti zapisane do tej pory, albo wyrzucić wszystko i zacząć zupełnie od początku. Tabula rasa. Kiedy mówi to wszytko, siedzę z dłońmi splecionymi na kolanach i wpatruję się w podłogę. Patrząc na jej stopy, zauważyłam, że podobnie jak ja, kiedy jestem zdenerwowana albo roztargniona, szura nimi po dywanie (spod dywanu pod moim krzesłem w moim mieszkaniu prześwituje juz parkiet). Podniosłam wzrok. Obserwuję jej twarz. Twarz moją własną za lat około dwadzieścia. Mimikę, którą odziedziczyłam wraz z całym zestawem cech świadczących o naszym pokrewieństwie. Zastanawiam się po co właściwie przyjechałam i co tak naprawdę spodziewałam się usłyszeć. Przerywam jej. Słuchanie jej przez dłuższy czas jest dla mnie nie do wytrzymania. Zwłaszcza kiedy jest zdenerwowana. Co chwilę powtarza te same zdania, czasem zmnieniając kolejność słów. Wychodzę na dwór. Lekko trzęsącą się (zimno czy nerwy?) ręką zapalam papierosa, wyciągam telefon i wybieram numer Piotra. Odbiera po drugim sygnale. Jeszcze raz przepraszam, że zostawilam go samego w święta, Mówi, że rozumie i nie ma mi niczego za złe i, że przecież wiem, że święta to dla niego tyko kilka dnia wolnego. Piotr zawsze jest wyrozumiały. Często śmieje się, że to dlatego, że jest już stary i nie ma siły żeby się ze mną ciągle o wszystko sprzeczać, chociaż wciąż sprawia mu to przyjemność. Uśmiecham się i obiecuję wrócić niedługo. Wracam do środka. Znów siedzimy naprzeciwko siebie. Rozmawiamy przez chwilę o niczym. Nagle prawie płacząc oznajmia mi, że co roku chce zadzwonić do mnie w moje urodziny ale rezygnuje przed wybraniem ostatniej cyfry numeru. Pytam co chciałaby mi powiedzieć. I znowu się zaczyna: "Ja byłam młoda i głupia... a on był w wojsku wtedy... a ja byłam młoda... i on... on mnie zostawił i już nie wrócił". Tą historię usłyszałam po raz…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
roboczy: Folie a deux — czytnik · opowiadania