Podróże · 3 min czytania
Romantyk wieczorowy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Romantyk wieczorowy Zamknął drzwi z hukiem. A że drzwi byłe duże, żeliwne, a zawiasy poluzowane, nie było to trudne. Jeszcze przed chwilą był w środku, oddychał dusznym powietrzem, zakażonym potem, kłebami dymu papierosowego, perfumami, wyziewami z potraw i alkoholu, a teraz stał na dworze, otoczony tylko mroźnym powietrzem, gwiazdami, których nie uświadczy w mieście, bukami groźnie szumiącymi i trzeszczącymi. Łapał to zimne powietrze, jak ryba wyrzucona na brzeg, tak samo trzepotał się z chłodu. -Rzucam się jak ryba na brzegu- pomyślał- ale tandetne porównanie- dopowiedział myśl na głos. Każdy po alkoholu reaguje inaczej. Niektórzy są agresywni, patrzą spode łbów i czekają na zaczepkę, albo wręcz jej szukają. Inni, przepotwarzają się w potulnych misiaków, słodkich i miłych, patrzą swoimi przepitymi oczętami , jak pluszowe zabawki. Jeszcze inni przekonują wszystkich, że są najbardziej zajebistymi osobami na świecie, najlepiej śpiewają, opowiadają najlepiej dowcipy, wiedzą lepiej, czy kompan powinien, czy nie powinien juz pić. Nastepni są smutni, siedzą w kątach, szukając przybitym…