Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

Rower

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dominika uwielbiała jazdę na rowerze. Jej mama żartowała nieraz, że szybciej nauczyła się jeździć na dziecinnym rowerku niż chodzić na własnych nogach. Domisia, jak ją zwano, uśmiechała się tylko i pakowała najważniejsze rzeczy do plecaka, by znów wyruszyć w kolejną wycieczkę. Rowerową, rzecz jasna.

- Domiśka, kupisz po drodze mleko i chleb? – zapytała tego dnia matka.

- Jasne, mamo, jasne.

- Acha, może jakieś lody też, dobrze? Tata prosił żeby kupić mu jak wróci z pracy. Wiesz, że to łasuch lodowy.

- No wiem, wiem, jestem taka sama. – uśmiechnęła się Dominika.

- Domisia, a z Jurkiem wszystko ok.?

- Maaaaaamo, – powiedziała dziewczyna z wyrzutem – proszę cię. Wszystko jest w porządku, na jutro wszystko ustalone.

- Upewniam się tylko, nie?

Ale Dominika nie odpowiedziała. Już zbiegała ze schodów nucąc coś pod nosem. „Co za dziewczyna” – myślała matka. „Kochane dziewuszysko, to fakt, ale ona to taki wicher niespokojny, ten Jurek to chyba medal za wytrwałość powinien dostać”. Pani Jadzia uśmiechnęła się do siebie i przez okno wyjrzała za odjeżdżającą córką. Odprowadziła ją wzrokiem tak daleko jak się dało. W drodze powrotnej Dominika zatrzymała się przy osiedlowym sklepiku. Zrobiła szybkie zakupy. Spieszyła się do domu. Miała jeszcze tyle do zrobienia przed jutrem… Uśmiechnęła się do swoich myśli, po raz kolejny tego dnia. Była taka szczęśliwa. Przed sklepikiem stał bezradnie starszy człowiek. - Pomóc panu? – zapytała po prostu.

- Dziecko, zapomniałem kupić herbatę, zabrakło mi dosłownie 1 złotówki, a nikt nie chce mi pożyczyć.

- No to ja panu dzisiaj tę herbatę zasponsoruję – powiedziała Dominika i odwróciła się w progu.

- Ale ja oddam dług, naprawdę. Jutro będę tutaj o 9 i będę na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%