Komedia · 16 min czytania
Rower
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Scena I Przy stole siedzi trzech brydżystów. Widzimy tylko tyły ich głów.. Gdzieś daleko biegnie w ich kierunku Jurek. Mówią jakoś ospale, powoli, robią długie przerwy. Wszyscy odwrócili się na Jurka i tak patrzą w ciszy na jego bieg przez kilka minut. W końcu dobiega, opiera się o stół; jest zasapany. Brydżysta 1 A wziąłeś karty? Jurek Bardzo zasapany, ledwo mówi. Ooo… zapomniałem. Odwraca się i biegnie z powrotem. Brydżysta 2 Yhm. To chyba Jurek, co? Brydżysta 1 Taaak! Słyszałem, że ojciec kupił mu rower. Brydżysta 2 A jaki rower? Brydżysta 1 Osiemnastoprzerzutkowy… Spojrzał się na niego Brydżysta 2 Pod wrażeniem. Nooo. Scena II Reklamobiorca
Przechodzi przez kadr; zdziwiony, zafascynowany obraca się i patrzy ponad kamerę. Zostaje tak ze zdziwioną miną. Scena III W nocy Redaktorka Do kamery. Pokazuje jakiegośtam przechodnia palcem. O! może ten. Dobra… kręć! Poprawia jeszcze szybko włosy. Do przechodnia. Mówi szybko, entuzjastycznie. Dzień dobry! Czy zgodziłby się Pan dla programu publicystycznego „Kosmos Wielkiego Miasta”, na mały eksperyment? Nie daje mu odpowiedzieć. Co by pan zrobił gdybym Panu powiedziała, że za pięć minut na Ziemie spadnie akcentuje olbrzymi meteoryt i wszyscy ludzie i zwierzęta mieliby zginąć. Przechodzień 1 Przestraszył się, wymachuje rękami i nerwowo patrzy w niebo. Gdzie? Co? Teraz? Meteoryt na mnie? Redaktorka Nie, nie, nie… żaden meteoryt nie spadnie na Pana. Przechodzień 1 No… przed chwilą Pani powiedziała co innego. Trochę jeszcze przestraszony. Redaktorka To jest tylko taka z akcentem na ten wyraz hipotetyczna sytuacja. Nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Przechodzień 1 Ufff… ulżyło mi. Redaktorka No więc, zakładając, że za pięć minut uderzy w Ziemię akcentuje olbrzymi meteoryt… Przechodzień 1 nerwowo No to jak w końcu? Najpierw zaczepia pani mnie i straszy, że spadnie na mnie meteoryt… pppotem mówi, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa, a teraz znowu spada na mnie meteoryt? Redaktorka Hipotetycznie… rozumie pan? Całkowicie hi-po-te-ty-cznie. Wie Pan co oznacza ten wyraz? Jurek Wbiega w kadr. Przykuwa wszystkich uwagę. Opiera ręce na kolanach i głośno sapie przez chwilę i odbiega.. Przechodzień 1 Jaki wyraz? Redaktorka „Hipotetycznie” Przechodzień 1 Ale co „hipotetycznie”? Redaktorka Na przykład: Hipotetycznie spada na ziemie akcentuje olbrzymi meteoryt… Przechodzień 1 Przestraszył się, wymachuje rękami i nerwowo patrzy w niebo. Gdzie? Co? Teraz? Meteoryt na mnie? Redaktorka NIE! NIE! NIE! – nie spadnie na Pana żaden meteoryt. Przechodzień 1 Ufff… ulżyło mi. Redaktorka Wszystko to rozpatrywaliśmy hipotetycznie. Pytałam się czy zna pan ten wyraz? Przechodzień 1 Dzwoni mu telefon. Odbiera. No… No… No… No… No… No…Osiemnastoprzerzutkowy. Przechodzień 1 Jaki wyraz? Redaktorka „Hipotetycznie”! Przechodzień 1 Ale co „hipotetycznie”? Redaktor Do kamery Nie, to nie ma sensu! Przechodzień 2 Wchodzi w kadr, zaczepia go zniechęcona już redaktorka. Redaktorka A Pan? Co by Pan zrobił gdyby za pięć minut miałby spaść na Pana olbrzymi meteoryt? Przechodzień 2 Przestraszył się, wymachuje rękami i nerwowo patrzy w niebo. Jezuś… Meteoryt? Teraz? Redaktorka Hipotetycznie, wie Pan? Przechodzień 2 Ale co „hipotetycznie”? Patrząc w niebo, do przechodnia 1, pokazuje palcami w niebo O… o. Widzę, chyba widzę! Redaktorka O Jeeeezu! Przechodzień 1 Nie, to samolot. Przechodzień 2 A tam? I tak odchodzą. Coś tam jeszcze sobie pokazują na niebie. Redaktorka Załamana; kiwa z politowaniem do kamery. Scena IV Dom Jurka. Jurek wbiega do swojego pokoju. Jest zasapany, szybko znajduje w szufladzie karty. Dostaje zawału (od tego całego biegania). Zbliżenie na zwłoki. Przybiegają rodzice – widać ich tylko od kolan w dół. Ojciec Szturcha nogą Jurka Teee… synek! Co z tobą? Matka Wymachuje butem. Ojciec wyraźnie się nudzi (cały czas od kolan w dół) ############### Kopie ojca. Ojciec Aaa, tak tak, matka. Znowu spokojni A właśnie kupiłem mu rower. Matka A jaki rower? Ojciec Osiemnastoprzerzutkowy. Odwrócił buta do matki. Matka Pod wrażeniem (kiwa stopą) Nooo.
Scena V Na plaży. Trzech kolesi w kąpielówkach. Jeden z notesem i długopisem. Przewodniczący …jak już mówiłem i wszyscy jakeśmy się tutaj zebrali ze mną się zgodziliście, zgłaszam wniosek pod głosowanie aby zaprotokołować wynik głosowania dotyczącego rozpatrzenia możliwości głosowania na problemem czy dobrym posunięciem dla ogółu byłoby wejście do wody. Kto jest za? Podniosło ręce dwóch Kto jest przeciw? Jedna ręka w górze Dobrze, proszę zaprotokołować jak Idzie „Dnia… Nowy Przychodzi skądnikąd. Z wazeliną. Przepraszam, że wam przerwę, ale przyglądam się wam już od dłuższego czasu i naprawdę podoba mi się to, co robicie. Przewodniczący Co? Słucham… jak to podoba ci się? Nowy Idea jaką szerzycie. Znaczy się: świadomy wybór dla dobra całej grupy – coś wspaniałego. Przewodniczący Aaa tak. Dziękuje. Jako przewodniczący partii „Skrupulatni Demokraci” miło mi jest stwierdzić, że na świecie są jeszcze ludzie, dla których nasze piękne ideały są jeszcze coś warte. Głosujący No właśnie, właśnie…Oby takich ludzi było coraz więcej. Nowy Czy mogę się więc do was przyłączyć? Przewodniczący Gniewnie Przyłączyć? A na pewno nie jesteś szpiegiem? Głosujący No właśnie, właśnie… nie jesteś szpiegiem? Nowy Szpiegiem!? Czyim szpiegiem? Przewodniczący No tych „Spontanicznych Radykałów”! – nienawidzimy ich. Protokolant Plujemy na nich! Głosujący No właśnie, właśnie… gardzimy nimi. Przewodniczący Patrzą się na siebie ze zniezdecydowaniem Kto jest za gardzeniem? Jedna ręka Kto jest pluciem? Dwie ręce Dobrze. Proszę zaprotokołować, że plujemy na partię „Spontaniczni Anarchiści” Protokolant Przez jakie „u” pisze się plujemy. Przewodniczący Patrzą się na siebie ze zniezdecydowaniem „u” Dwie ręce „ó” Jedna ręka Plujemy przez „u” Nowy Więc jak zostanę przyjęty? Przewodniczący Kto jest za? jednogłośnie Gratuluje! Niniejszym oświadczam, że jednogłośnie zostałeś nowym członkiem partii „Skrupulatni Demokraci”. Głosujący No właśnie, właśnie… gratulujemy.
Scena VI Wzgórze brydżystów. Ospale – spowalniają akcje. Widzimy tylko tyły ich głów. Brydżysta 1 Czemu Jurek tak długo nie wraca? Brydżysta 2 Może mu się coś stało…. Może trza mu pomóc? Brydżysta 1 Nie… poczekamy jeszcze pięć minut. Brydżysta 2 A potem? Brydżysta 1 A potem zobaczymy. Chwila ciszy…Odbiera telefon komórkowy No… No… No… No… No… No…Osiemnastoprzerzutkowy. Scena VII Znowu noc. Redaktorka siedzi na przystanku autobusowym z innym przechodniem. Redaktorka …a więc co by Pan zrobił gdyby meteoryt miał zaraz spaść na ziemie, a wszyscy ludzie i zwierzęta mieliby zginąć? Przechodzień A jak duży meteoryt? Redaktorka Pokazuje rękami Nooo… olbrzymi. Przechodzień Mówi więc pani: olbrzymi z udawanym zdziwieniem Redaktorka No tak. Przechodzień Ale oczywiście całkiem hipotetycznie, bo żaden olbrzymi meteoryt teraz tu nie spanie? Redaktorka Tak Z radością hipotetycznie to jest właśnie to słowo! Przechodzień ,,, a więc co by Pani zrobiła gdyby na ziemię spaść miał olbrzymi meteoryt, oczywiście hipotetycznie. Redaktorka Ja bym wtedy… zaraz, zaraz to ja Pana o to pytałam! Przechodzień O co? Redaktorka O to co by Pan zrobił gdyby za chwile spaść miał olbrzymi meteoryt. Przechodzień No właśnie, co by Pani wtedy zrobiła? Redaktorka Nie!!! To jest moja kwestia! Ja się Pana pytam: Co by Pan zrobił? A Pan wtedy odpowiada. Przechodzień Co odpowiadam? Redaktorka No to właśnie Pan ma mi to powiedzieć! Przechodzień A dlaczego? Redaktorka Bo ja jestem tutaj redaktorką i robię z panem wywiad! Przechodzień A więc jest pani redaktorką… Redaktorka kiwa głową …i robi pani ze mną wywiad kiwa ponownie A na pewno nie jest odwrotnie? Redaktorka Nie! Z pewnością… to jest moja legitymacja dziennikarska, proszę, proszę Podaje mu ją Przechodzień Zabiera mikrofon Dzień dobry! Robię wywiad dla programu…