Komedia · 2 min czytania
równouprawnieNIE
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zamknęłam się w sobie, otoczyłam laptopem i warczę. Na twarzy wyraźnie można wyczytać: „UWAGA – ZŁY PIES”, więc każdy, który wchodzi, wie, że wchodzi na własną odpowiedzialność. Cudnie, teraz jestem kryta. Nawet jeśli komuś zrobię krzywdę będę miała alibi. Ach, biedni mężczyźni – myślę sobie, bo Wy tak nie możecie zrobić. Niech któryś zawarczy to okaże się, że zwykły cham i prostak. Gorszy humor? Dół jakiś? Proszę bardzo ale pamiętaj, że może zostać podważona Twoja przynależność do męskiego rodu bo „faceci nie płaczą” i już. Nie macie prawa być smutni, źli, rozdrażnieni. To jest to nasze równouprawnienie, HA – My mamy wszystko, a wy nic. Więc skrzętnie to wykorzystuję, tłumacząc wszem i wobec, że jestem PRZED… no wiecie i liczę na zrozumienie otoczenia. Otoczenie rozumie oczywiście, przynajmniej damska część, męska oczywiście nie ale profilaktycznie schodzą mi z drogi i otwiera drzwi. Super. Lubię być traktowana jak kobieta i