Psychologia · 3 min czytania
Rownouprawnienie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przez czas jedzie pociąg. Nowoczesne białe EuroCity podczepione do rosyjskich wagonów, wiozących żołnierzy Armii Czerwonej, a te z kolei do amerykańskich otwartych, tych z ery gorączki złota. Lokomotywa widziała już chyba lepsze czasy, szara, odrapana, jakiś pierwowzór pewnie. Model pre-alfa. To ta pierwsza. Że też to działa. Pasażerowie? Stara kobieta z toną bagażu, w futrze z norek, w zesztywniałych palcach zawinięty różaniec. Stary oficer, chyba niemiecki, z kulą w policzku. Beznogi drwal z Uralu, poganiacz mułów (trzy strzały sterczą mu spomiędzy łopatek), rozmawiają. On o Indianach, ten drugi o wilkach, które odgryzły mu nogę. Całe życie pracy. Obok nich szwajcarski wojak z lucereną, a raczej jej kawałkiem, strzaskaną tarczą, zniszczonym hełmem wspomina konia. Gdy mówi, bełt w jego krtani porusza się nieprzyjemnie. Niedaleko parka, związani razem, ona blada, sina, on z kulą w skroni. Ofiary holocaustu, strzelali do nich na moście, jedna kulka na parkę, reszta topiła się ciągnięta przez ciało... A tu gdera Aztek. Stary już, siwy, z brodą. Z piersi wystaje mu kamienny nóż. Na ołtarzu wypruli mu serce. Złożony bogom, którzy mają swój własny przedział dalej. Mieli mu to wynagrodzić po śmierci... Widać także gadatliwą trójkę. Ksiądz, rabin i muzułmański duchowny. Obok ich rozmowie z uwagą…