Fantasy · 3 min czytania
Rozdział szósty z życia Kitsune
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Demon posadził mnie na jakimś pieńku i usiadł pod drzewem. Łkając zakrywałam oczy dłońmi. Byłam wampirem? Nie, nie, NIE! Po chwili poczułam jak ktoś głaszcze mnie po włosach. Chciał mnie pocieszyć? Jakoś mnie to nie poruszało. Troszkę wiedziałam o wampirach. Umarlaki, żywili się krwią i byli potężni. Po chwili otarłam łzy i spojrzałam na niego. Nie wyglądałam najlepiej, ale jakoś mnie to nie obchodziło. Chciałam o coś zapytać. Ale do cholery, o co? Nazywał się James Drake i był demonem. Nie znałam go. Ufałam osobie, której w ogóle nie znałam! Mój kuzyn zawsze powtarzał, ze jestem łatwowierna. Powinnam wierzyć mu, a nie dąsać się. - Co teraz? zapytałam cichutko a ten tylko westchną. Nie wiedział? - Brawo Kitsune, brawo. Zostałaś sama, jesteś wampirem a wszystko co do tej chwili brałaś za fikcję okazało się gorzką prawdą. A Ty jesteś częścią tej dziwnej bajki. - Westchnęłam i pokręciłam głową. - Co ze mną? Miałam ochotę zapytać - Jestem wampirem? - ale jakoś nie przeszło mi to przez gardło. James kucną przede mną i złapał mnie za dłonie. - Pomogę Ci. Nie pozwolę skończyć Ci tak jak oni. Ci z Bractwa Krwi. Czujesz głód? Westchnęłam cicho. A jednak nie…