Mitologia · 2 min czytania
Rozmowa o zawisci
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
ROZMOWA O ZAWIŚCI
Dionizos: Satyrze, mój przyjacielu, jak ludzi zawisłych jest wielu. Satyr: Mam ich w nosie, Dionizosie. Dionizos: Wiem mój drogi, że gniew Twój srogi, lecz posłuchaj mej rady, ja wcale nie szukam zwady. Talent Twój jest duży ja to widzę jednak i ja z Ciebie szydzę czytając szmirowate słowa co wymyśliła twa pijana głowa. Satyr: Miarkuj się ty wypierdku boski, mam większe troski niż twoja ocena, która rzuca się na mnie jak głodna hiena. Jam jest SATYR! Dionizos: Tak. Lecz ja tu przybywam w trosce o Twoje dobro, a w zamian po głowie obrywam! Satyr: HA i tak trzeba, bo kto mnie obraża tak się zawsze zdarza, że doznawszy słodyczy mego języka, od razu ode mnie zmyka. Do ciebie też się to tyczy, tak samo jak do tego tłumu co głupio ryczy, na mnie poetę cudnego co pisze coś pięknego. Dionizos: Hehehe i tu się nie…