Fantastyka · 3 min czytania
Rozmowa wieczorna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nie bałbyś się panie? Wierzę, że tak byłoby zaiste. Ja także nie czułbym strachu, stojąc naprzeciw mężczyzny, trzymającego w dłoni obnażony miecz, choćbym sam nie miał swego. Nic w tym dziwnego, widziałem w życiu wiele i śmierć już mnie nie przerazi. Panem kierowało by natomiast coś zupełnie innego. Odwaga i wieloletnie ćwiczenia. Nauczono pana, że strach w walce zabija równie pewnie, jak ostrze. Nie jest to istotne. Ważny jest skutek. Ani pan, ani ja nie balibyśmy się. Ale co pan wie o strachu? Strach przychodzi zimą, gdy cały świat zdaje się być białym. Ludzie schodzą z traktów w głębokie zaspy, a tam czeka na nich zimna śmierć. Nie z bronią w dłoniach i wojennym okrzykiem na ustach, lecz z mroźnym wichrem, tak nieistotnym i błahym, kiedy przebywa się w ciepłym pokoju z płonącym kominkiem. Wiatr jest bezlitosnym przeciwnikiem, a śnieg sprawia, że kości znajdowane są najwcześniej wiosną. Śmierć jest pewna. Jeśli nie zabije wicher, to głód. Jeśli nie głód to wilki. A jeśli nie wilki... Kto wie, jakie stworzenia chodzą po tej ziemi? Człowiek nie jest najstarszą istotą, a z pewnością nie jest najpotężniejszą. Nie ma w pańskim sercu strachu na myśl o takiej śmierci? Ale co pan wie o strachu? Strach osacza w nocy, która zdaje się nieskończona. Człowiek zostaje całkowicie sam, patrzy, jak na jego