Religia · 6 min czytania
Rozmowa ze Śmiercią 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przedmowa
To opowiadanko nie jest w żaden sposób fabularnie połączone z częścią pierwszą.Zapraszam również do czytania części pierwszej
Ciepły letni wieczór, ulicą idzie tylko młoda para … -Dawid to naprawdę wspaniałe, wreszcie będę się mogła wyprowadzić z domu i zostawić tego skurczybyka .-dziewczyna wyglądała na bardzo szczęśliwą i pocałowała swojego chłopaka w policzek -Przecież obiecałem Ci że znajdę coś gdzie będziemy mogli razem zamieszkać , wiesz nie są to żadne luksusy ale będziemy razem .- chłopak przytulił ją do siebie . -Mi wystarczy że mam Ciebie , nie potrzebuje luksusów –odpowiedziała dziewczyna . - Wiesz co ? strasznie chce mi się pić , po drugiej stronie jest nocny pójdę szybko i coś kupie , ok. ?
-Dobra tylko wracaj szybko , poczekam tutaj na Ciebie –powiedział Dawid. Dziewczyna przeszła na drugą stronę ulicy i nagle Dawid poczuł że ktoś szarpie go za nogawkę ,spojrzał w dół i zobaczył małą jasnowłosą dziewczynkę . -O co chodzi ??-spytał się -Dzień dobly plose pana , jestem Amelka ma pan chwilkę czasu ??- mała dziewczynka uśmiechnęła się do chłopaka - No jasne że mam, Ja nazywam się Dawid i nie powinnaś być o tej porze w domu? – Dawid kucnął przed dziewczynką tak że jego twarz znajdowała się dokładnie przed twarzą dziewczynki . -Ja właśnie wlacam plose pana , ale musze polozmawiać przez chwile z panem , dobrze ?? - Ok. to o czym musisz ze mną porozmawiać ? - Kim jest ta pani z któlą pan szedł. -Dziwne pytanie , naprawdę musisz to wiedzieć ? -Nie muszę ale bym chciała dziewczynka zrobiła naburmuszoną minę. - No dobrze ta Pani to moja dziewczyna , ma na imię Wiktoria. -Jest Pan w Niej zakochany ?? -No jasne że tak ,chcę spędzić u jej boku całe życie – Dawid uśmiechnął się do dziewczynki. -Całe życie ? –Amelka zrobiła zdziwioną minę- to stlasznie długo , ile macie lat ? -Ja mam 21 a Wiktoria 20 -I mówi Pan że jest pan z Nią szczęśliwy ? -Oczywiście że tak to że ją poznałem jest najwspanialszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała. -Chyba nie lozumiem miłości – Amelka podrapała się po głowie. -Będziesz starsza to zrozumiesz . -Być może , a przedtem zanim Pan ją poznał to nie był Pan szczęśliwy ? -Wiesz ja jestem raczej z patologicznej rodziny. -Z pato jakiej lodziny ?? -spytała się. -To taka rodzina która cały czas się kłóci , nikt w takiej rodzinie nie jest szczęśliwy –Dawid wyjął z kieszeni cukierka i podał go dziewczynce. -Moja mama mówi że nie można brać cukielków od nieznajomych . -A czy można rozmawiać z nieznajomymi ??- -No dobrze- dziewczynka wzięła