Inne · 3 min czytania
ROZNI LUDZIE
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podroz metrem, nawet czterdziesto minutowa moze byc czasami bardzo ciekawa, zwlaszcza wtedy, gdy zupelnie nie wiemy co robic, nie mamy nawet zwyklej gazety do przeczytania, a nasza komorka jest na skraju wyczerpania i nie nawet mowy o posluchaniu muzyki. Kilka dni temu wlasnie w takiej sytuacji sie znalazlam, wiec zaczelam obserwowac ludzi siedzacych w metrze i dopisywac im zyciowe historie. Nawiasem piszac, to calkiem fajna zabawa... Na poczatek weszla zgrabna brunetka o dosc szerokich wargach. Rzucila mi sie dlatego w oczy, gdyz miala na sobie rozowy plaszczyk. Dziewczynka w rozowym plaszczyku, byla dziwnie niespokojna, gdy oddychala na jej szyji pokazywala sie zylka, ktora swiadczyla o jej ciezkim oddechu. Jej dziwne zamyslenie... moze to dlatego, ze podrozowala wlasnie na rozmowe o prace, na ktorej bardzo jej zalezalo. Myslala o wszystkich mozliwych pytaniach jakie moze jej zadac pracodawca. Jest jeszcze inna mozliwosc. Moze jakies rozstanie z chlopakiem, ostatnie spotkanie, na ktorym mialo sie wszystko rozstrzygnac??? Nastepna osoba, ktora weszla do metra to maly chlopiec i jego tata. Prawdopodobnie to tylko ich cotygodniowe spotkanie, bo bylo widac, ze sa szczesliwi z faktu, ze podrozuja razem. Ojciec czule przytulal swojego potomka, a chlopiec pokazywal mu jak rozebrac telefon komorkowy na czesci pierwsze bez wiekszego uszkodzenia go. Ich obserwowanie czesci urzadzenia nie trwalo dlugo, bo…