dla-dzieci · 9 min czytania
Różowy Pinokio
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 5
Książeczka z przygodami Różowego Pinokia i Misia w Krainie Niekończącej się Bajki, wydana przez Warszawską Grupę Wydawniczą, już w przyszłym tygodniu ukaże się w księgarniach w całej Polsce.
Zapraszam serdecznie małych czytelników.
Jolka
************************************************************************************
Mały, pluszowy miś prawie od zawsze siedział na półce w sypialni Ewy. To był jego dom. W nim zestarzał się i wyblakł, niedawno zaczęły sypać się z niego trociny, oczy z czarnych guzików straciły dawny, promienny blask. Przytłaczała go samotność. Chciał nadal być zauważany, przytulany i kochany. Taka jest natura pluszowych misiów. Misiowi zrobiło się raźniej, gdy Ewa postawiła obok niego drewnianą, różową kukiełkę. Miś miał przynajmniej z kim pogadać. Z zapartym tchem słuchał barwnych opowieści Różowego Pinokia o Krainie Niekończącej Bajki. Zasłuchany patrzył na przyjaciela z podziwem i zazdrością.
- On przynajmniej jest częścią bajki - powtarzał, pociągając czarnym noskiem.
Czas płynął. Przeminęły lato i jesień, a ściany sypialni miały ciągle ten sam wygląd. Dni Misia coraz bardziej przepełniała tęsknota za czasami, gdy był ulubioną maskotką Ewy. Gorące łzy nieraz spływały z pluszowego policzka. Różowy Pinokio stał obok na półce coraz częściej niemy i zamyślony. Wspomnienia przygód były tak żywe. Pluszaka to jeszcze bardziej przygnębiało, smutny zakrywał oczy łapkami.
Część 22 / 5
Aż pewnego dnia:
- Mam też dosyć tej nudy, uciekniemy do Krainy Niekończącej się Bajki - nagle zarządził Pinokio.
Miś wybałuszył na niego oczy z guzików. Nie znał Krainy Niekończącej się Bajki, bo i skąd miał znać? Nigdy w niej nie był, dotąd jego jedynym światem była sypialnia Ewy. Obietnica przygody zawarta w opowiadaniach różowego przyjaciela brzmiała zachęcająco.
****
Zimowej nocy sypialnia jest pusta, Ewa jest nieobecna. Wszędzie jest cicho, blask księżyca oświetla pokój.
- Teraz albo nigdy - oświadcza Różowy Pinokio, zeskakując z białej półki.
Miś nie wierzy uszom.
Część 33 / 5
- Nie uprzedził mnie, że to będzie tej dzisiaj - mamrocze, niemrawo podążając za przyjacielem.
Pinokio wyciąga z kąta taboret i podsuwa go do okna.
- Okna nie można otworzyć, jest szczelnie zamknięte! - stwierdza z przerażeniem.
- Są jeszcze drzwi, mądralo!
Na szczęście, drzwi nie są zamknięte na klucz. Pinokio z trudem dosięga mosiężnej klamki. Próbuje raz po raz, szarpie, w końcu oporna klamka puszcza. Przeskakują próg i pędem pokonują długi, ciemny przedpokój. Mają niewiele czasu, zaczyna powoli świtać.
- Misiu, jeszcze parę kroków i będziemy na skraju brzozowego zagajnika, przebieraj żwawiej nogami.
- Cierpliwości! To dla mnie nie takie proste – mruczy pod nosem pluszak, oglądając się co chwilę za siebie.
Część 44 / 5
M wyrzuty sumienia, że znika bez słowa.
- Ewa jest już dorosła i nie ma dzieci - szepcze cichutko, usprawiedliwiając się sam przed sobą.
Z zadumy wyrywa go głos zniecierpliwionego przyjaciela.
- Misiu, wyluzuj! Wskakuj do plecaka, poniosę cię, przed nami długa droga – ponagla.
Miś wystawia czubek nosa z plecaka.
- Brr, Brr, ale zimno.
Pinokio patrzy na przyjaciela podejrzliwie.
Część 55 / 5
- Chyba masz stracha, pluszaku?
- I to ma być współczucie! - odpowiada szorstko Miś.
Kierują się w stronę majaczącego w oddali zagajnik. Wydaje się, że Pinokio zna drogę. Mróz przenika drobne ciała na wylot, wyczerpuje siły, nogi grzęzną w głębokim śniegu, plecaczek nieznośnie ciąży...
****
Kuchenne okno w mieszkaniu Ewy zamiast szyby ma wstawiony witraż. Tego ranka szkiełka przybierają niebieskawy odcień. To źle wróży, mróz nie odpuści. Dziewczyna wybiega pospiesznie z mieszkania. Na starym zegarze właśnie wybiła ósma; spóźni się do pracy, szef będzie wściekły. Po chwili wyjeżdża samochodem z garażu. Za zakrętem skuty mrozem zagajnik widnieje jak kiczowaty pejzaż, zamknięty w białe ramy. Na jego tle widać drobną, skuloną postać. Mały chłopiec próbuje pokonać głęboką zaspę, z oddali wyraźnie słychać płacz i narzekania. Ewie, z trudem udaje się zatrzymać się na oblodzonej drodze, podchodzi do chłopca.
- Zgubiłem drogę do Krainy Niekończącej się Bajki – skarży się nieśmiało.
Wbija w Ewę smutny wzrok, poprawia wypchany plecaczek i sterczącą na głowie…