Filozofia · 2 min czytania
--[rozpacz]--
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
--[rozpacz]--
i jest 2:32 w sam raz żeby troszkę polatać w przestrzeni - niczym nieograniczonej przestrzeni zmieniam światy za każdym mrugnięciem oka moim oczom raz po raz ukazują się coraz śmielsze wizje doskonałości jestem pewien, że jestem blisko blisko tego czegoś co jest nieuchwytne i nie poznane czuje się jak odkrywca - jak kumpel Kolumba, kolega Amstronga tyle że mnie nie uciska sztywny skafander ani nie mam smaku soli na ustach od piany morskiej latam! lewituje! jestem sam spadam coraz szybciej i szybciej czy ktoś pomoże czy skądś ratunek nadejdzie chyba nie ale czy tak naprawdę go potrzebuję? czy chcę zostać uratowanym? tego już nie jestem pewien wiem jedno: czarna otchłań jest coraz bliżej jestem o milimetr od tego co naprawdę