Fantasy · 26 min czytania
Rozprawa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Witam szanowne grono współdecydujących o losach świata. Na dzisiejszej konferencji ważyć się będą losy Europy , od początku XXI ,do XXIII stulecia. Sprawa bardzo zajmująca biorąc pod uwagę stopień zaangażowania uczestników w jej przyszłość. Listę obecności proszę uzupełnić z większą niż do tej pory gorliwością ,otóż wprowadziliśmy sankcje karne za odmowę udziału w naradzie. Na samym początku zebrania chciałbym poruszyć dość istotną kwestię, otóż bóstwom wojny należy się nagana ,przedłużanie życia mające na celu utrzymanie stanu chaosu było nagannym posunięciem. Prosiłbym, aby takie sytuacje nie miały już miejsca. Doskonale pamiętamy wybryki naszych współbraci, ponieśli już konsekwencję za agresywna politykę terytorialną starożytnego Rzymu , jeszcze raz pragnę zaznaczyć iż ingerowanie , ekhm... przepraszam, znaczące ingerowanie w samorzutny rozwój obiektu nr 14 jest katastrofalna w skutkach dla naszego przedsięwzięcia ,wszelkie analizy i przewidywania okazują się mało realne. Dodatkowo proponuję przegłosować sprawę ozdrowień , ich limit został już wyczerpany na bliskim wschodzie. Ludzie zaczynają wierzyć w cuda, o dziwo znaczenie słowa "cudo" nabrało w ostatnich czasach znaczenia ściśle pejoratywnego. Proponuję zatem przegłosować zmianę nazewnictwa bóstw odpowiedzialnych za cudotworzenie. -Pragnę zauważyć ,iż ingerencja w ponadnaturalny żywot głównego ogniwa zapalnego konfliktu poniekąd światowego , choć w zamierzeniu jedynie europejskiego , nie jest sprawą za która winą należałoby obarczyć nas , niewinne bóstwa i bożki wojny ,lecz raczej dział cudownych ozdrowień. Tam poniekąd kierowane są przypadki beznadziejne , do których ów należał. Nasza ingerencja ograniczała się jedynie do skierowania petycji, wraz z drukiem "ochrony absolutnej " do biura pośrednictwa nieśmiertelności tymczasowej. Wnioskujemy również ,o przyjrzenie się poczynaniom bóstw dostatku i niedoli , gdyż te w sposób zupełnie nielogiczny rozplanowały między sobą podział zajęć , w tenże sposób jeśli obiekt znajdzie się w kompetencjach bóstwa dostatku może się bogacić ,może też zubożeć. Natomiast zupełnym zachwianiem równowagi jest już moim skromnym zdaniem to , że obiekt dostając się pod "opiekę" bóstwa nędzy może już tylko i wyłącznie ubożeć , to znaczące pogwałcenie regulaminu. Prosiłbym ,aby to zdanie zanotować wytłuszczonym drukiem , powtórzę. Znaczące pogwałcenie regula... -Przepraszam ,że wtrącę .Bóstwo nauki , niezmiernie mi miło. Na poprzedniej konferencji problem ten nie został rozstrzygnięty , a ja nadal nie wiem , co pozwolić im odkryć ,a co ... -Czy pani doprawdy nie zauważyła , że przerywa? Teraz rozprawiamy odnośnie spraw najważniejszych , śmierć ,choroby , wojny itp. -Cisza! Cisza! Spokój! Przez te wasze niedorzeczne kłótnie mamy kolejne nieprzewidywalne okoliczności to klęska dla projektu! Bóstwo opieki nad dzieciarnią! Dlaczego bóstwo opieki usiadło na szkole podstawowej?! To katastrofa! Kto może przewidzieć jakie będą tego skutki?! - Ja mogę proszę przewodniczącego pewne wnioski wytłoczyć , jako boskie oko proroka muszę przyznać , że pasztet tu mamy nieprzeciętny. -A ja natomiast jako bóstwo ochrony dobrego mienia, oraz branży przetwórczej ,inwentarza przydomowego wypraszam sobie takie impertynencje . -W zeszłym stuleciu byłaś w dziale ochrony terenów nie skażonych biologicznie. -Tak , ale nas zamknęli z powodu degradacji środowiska. Teraz na zastępstwie jestem w inwentaryzacji , plus dodatkowy etat w kataklizmach żywiołowych. -Można się było domyśleć, że historia z powodzią to twoja robota, jak już cos robisz, to rób to chociaż pożądnie. Przewodniczący obrad ponownie zabiera głos. -Wracając do tematu, ogłaszam karę dla bóstw wojny , konfliktów pośrednich, konfliktów bezpośrednich oraz dostatku. Bóstwo wojny. -Protestuję! Weto , weto , wielkie , wielgachne weto! -Pokój ma być mówię! Dekadę pokoju ogłaszam! Zrozumiano? -Monstrualne weto ogłaszam , to niemożebne , ja się nie zgadzam , my mamy związki, my się o swoje upomnimy! Dekada!? Bożki pochówku. -W takim wypadku połowa z nas na zasiłek pójdzie. -Spokojnie z wojną, czy bez i tak się pozabijają. Przewodniczący raz jeszcze , z wyraźnym choć skrzętnie ukrywanym rozgoryczeniem. -Koniec tego cholernego rykowiska. Dwie dekady spokoju ogłaszam od początku XXIII stulecia. Proszę sobie już teraz rozplanować pracę, tak aby później nie narzekać , że nudno. Od jutra zbieram wnioski odnośnie przywódcy konfliktu, tym razem proszę zaznaczyć kształt i budowę szczęki. Rozpatrywanie wniosków odbywać się będzie do końca XXII stulecia , reklamacji nie uwzględnia się , każde bóstwo może przedstawić jedną propozycję. Na myśli mam głównie osoby biorące udział we wcześniejszej dyskusji. Jeśli tak to mogę nazwać. W dalszym ciągu obrad poruszymy kwestię wolnej woli ,muszę jednak poruszyć kolejną niecierpliwą kwestię. W ostatnią sobotę ktoś zakradł się do mojego osobistego gabinetu i z tego co udało się nam zauważyć ingerował w kapliczkę rozwoju ekonomicznego. Skutki tego występku nie są nam jeszcze znane , jednakowoż odpowiednie służby są już na tropie sprawcy. Dobrowolne poddanie się i okazanie skruchy będzie mile widziane, ahh tak prawie zapomniałbym o magazynach. Magazyn poczucia winy jest praktycznie pusty. Podczas gdy dostawy matactw musiały zostać zatrzymane, gdyż nie ma już na nie miejsca. Stan rzeczy jest zatrważający. Skrucha, czy mógłbym panią prosić o stosowne wytłumaczenie? Skrucha i pomocnicy. -Nie będziem robić. -Że co słucham? -Nie będziem robić i już. My nie cielęta, my się do gara pchać nie będziemy, nie chcą nas, to nie, łaski bez. -Rozumiem , że nie jest łatwo wpływać na sumienia ,ale to ważne dla projektu. Więc jak będzie? -Nie będziem i kropka. Nie mamy sprzętu ,ci od nauki maja takie cacka że aż skwierczy w duchu , a my od stuleci to samo albo łopatą po żebrach albo po dobroci trzeba. Jak kto kotka wyrzucił to się mu miałczy do ucha , podkłada się cos zawsze gdzieś i sam jakoś wraca, ale polityków to my kruszyć nie będziemy. Wszystkiego my próbowali, cały zapas łopat zmarnowany i wielkie nico . Jakeśmy ostatnio z łopatami ruszyli na machinę jakiegoś polityka to mało że nas do teraz pobolewa to on na wózku się trochę pohuśtał i jeno kuśtyka. Nie bydziem robić za marne grosze i bez sprzętu. Przewodniczący: -Tak, dobrze, zajmiemy się tym. Kieruje do ponownego rozpatrzenia. Czas na problem wolnej woli. Lisandrze , czy możesz zabrać głos? Lisander: -Uważamy , że to poroniony pomysł. Jakakolwiek ingerencja w wolę ludzką może skończyć się przedwczesnym upadkiem kolejnego projektu , pamiętamy myślę wszyscy, jak zakończyły się badania nad projektem ósmym. Mało brakowało ,a nie mógłbym dziś radzić z wami na żaden z tematów. Musimy pamiętać o tym że kwestia wiary i poddaństwa jest dla nas najważniejszą , bez tego nie będzie nas. Jeżeli zostawimy im większy niż do tej pory margines "wolności", możemy już teraz rozsiąść się wygodnie z popcornem w jednej i colą w drugiej ręce , i obserwować zanikanie struktur tak dopieszczonych jak nasza organizacja. Aby z większą precyzją potraktować temat przytoczę przykład Erraty , bogini wiatru. Wraz z awansem bóstw nauki bogini wiatru zaczęła blednąć w oczach , mało kto wierzy w to ,że wiatr jest atrybutem bóstwa, stał się on elementem przyrody wobec czego nie było już sensu wznosić modłów , wierzyć ehh. Errata twierdziła ,że nie będzie zmuszać ludzi do wiary , chciała pozostawić wszystko zwykłemu biegowi rzeczy ,sądziła ,że jednak kiedyś sentymentalny wir uniesie ją do miejsc z których opadła. Myliła się , teraz możemy jedynie czekać na następne tego typu przykłady. Boimy się , tak drodzy bracia macki strachu trzymają każdego z nas, ale zobaczmy , zobaczmy czego tak naprawdę boi się bóstwo. Otóż bóstwo boi się tak marnej istoty jak człowiek , a gdzie tkwi siła człowieka? Siła człowieka tkwi w ignorancji. Oto prawdziwa broń na herosów ,na mocarzy , każdy z nich oczekuje posłuchu jednak ludzie szybko zmieniają podejście do wartości. My istoty wiekowe nie możemy sobie pozwolić na bycie zawsze takimi jakimi chcą nas widzieć wskutek czego zanikamy. Tak to właśnie ludzie kształtują wiarę, a nie wiara ludzi. Jakie jednak widzimy wyjście z tej sytuacji? Ktoś z przodu: -Nie widzimy. Lisander: -Otóż to! Nie widzimy .A dlaczegóż to? Dlatego ,że jesteśmy zaślepieni żądzą motywowania ich do działania , dlatego ,że chcemy doprowadzić ich do stadium rozwoju który da szansę obcowania z nimi. Nadszedł czas by powiedzieć to głośno i wyraźnie. Kończymy się , my wygaśniemy niebawem kto więc zajmie nasze miejsca ?Ludzie? Nie zgadzam się , mamy jeszcze czas aby doprowadzić kilka innych projektów do końca, proponuje zakończyć pracę nad projektem nr 14, który od samego początku był niedorzeczny . Lexus: -Przepraszam , że przerywam , ale chciałbym raz jeszcze powrócić do spraw organizacyjnych. Gdzie jest lista ?! Czy mogę prosić o listę? (dostaje listę) O! Tak, dziękuję . Hmm , tak ,tak. Czy ktoś chciałby zabrać głos. W jednym z ostatnich rzędów podnosi się wrzawa. -Sprzeciw! Zdezorientowany przewodniczący. -Kto to? (głos z tyłu) -Oportunis. -Ah, a czemu to konkretnie się pan szanowny Oportunis sprzeciwia? -Sprzeciw , sprzeciwiam się globalizacji . -Globalizacji czego? Oportunis stanowczo: -Sprzeciwiam się globalizacji terenów niezglobalizowanych! -Ah tak. Fascynujące. Wyprowadzić! Na salę wbiegają dwaj owłosieni osiłkowie w różowych kiecach , podskakując w rytm sobie tylko znanej melodii biorą Oportunisa pod ramiona i prowadzą w stronę drzwi. Przed wyjściem wszyscy troje wykonują z niebywałą gracją półobrót i wychodzą. Przewodniczący ponownie przemawia: -Na liście obecności widoczne jest zaangażowanie w obrady. Wyjątkową gorliwością wykazały się takie przypadki jak Metron. Drogi Metronie czy byłbyś tak łaskaw by wyjaśnić zgromadzonym swoją zagęszczoną obecność? Czy jest na sali Metron? (cisza) -Rozumiem. Kto w takim razie wykazując się pomyślunkiem godnym prosięcia wpisał go na listę. Potrójnie ...? (cisza , że ho ,ho) -Rozumiem. Lexus poczynił posuwisty ruch ręka wzdłuż rzędów i łypnął złowieszczo na salę. Nienaturalnie zerwało się z krzeseł trzech osobników. Natychmiast na podeście pojawili się osiłkowie, tym razem w zielonych kiecach i równie tanecznym krokiem poczynili przygotowania do wyprowadzenia szanownych rozrabiaków z sali. Zanim to jednak nastąpiło, wprowadzono przyrząd składający się z wielkiej okiennej ramy , wypełnionej półprzezroczystym szkłem. Następnie skierowano machinę na pierwszego z panów , nałożono nań fikuśny kapelusz, wyglądający jak kosz piknikowy wielodzietnej rodziny. Rozległ się pisk , a na szybie pojawiła się facjata delikwenta wykrzywiona w grymasie pół-wstydu , pół-żalu , i ćwierć-zdziwienia . Rama w dość krótkim czasie przyozdobiła główny hol. Przewodniczący wydał wyrok: -Dekada zażenowania. Zabieg powtórzono dość sprawnie w odniesieniu do pozostałych winowajców. Obrady powróciły do dawnego nurtu. Lexus: -Gdzie jest bóstwo zdrowia?! Gdzie Medicament? -Na chorobowym. -Ja zwariuje. Robi głupią minę na znak iż niechybnie ma zamiar zwariować , po czym po sali rozchodzi się fala szumu. Nad głowami obradujących rozbłyska światło. -Proszę Państwa !Proszę Państwa, proszę o ciszę! Centrum dowodzenia chciałoby zabrać głos. W suficie pojawia się wielka dziura ,o nieregularnych kształtach, przy akompaniamencie odgłosu dartego materiału. Z dziury wyskakuje kura . -Howk ! Rzekła kura. -Howk! Odrzekli chórem obradujący. Kura: -Przerwę zarządzam. Dobiegają radosne okrzyki z sali. Kura rozkłada skrzydła , na każdym z nich pojawiają się trzy długie karmazynowe pióra. Kura unosi się w powietrze , chwilę szybuje trzymając pułap tuż nad głowami zgromadzonych. Wznosi się jeszcze wyżej, wlatując w dziurę znika. Otwór zarasta się ,a obradujący rozchodzą się.
Lexus: -Napominam , że prawo do poczęstunku mają tylko osoby posiadające ważną kartę członkowską. Natomiast substancje wyskokowe dostępne są jedynie dla tych , którzy uregulowali opłaty członkowskie za bieżącą dekadę.
Przewodniczący udaje się do swojego gabinetu. Przy rozdajni i rozlewni substancji wyskokowych słychać ożywioną dysputę.
Alkofil: - W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych krzewy gorejące były na wyczerpaniu ,postanowiliśmy więc rozgorzeć na krzakach konopii . Efekt był zadziwiający nawet jak dla nas, teraz wszyscy chcą być blisko Boga.
Antyfob: - Nie sądzicie , że to zbyt wyszukane metody? W niektórych regionach świata wystarczy usiąść na kromce…