Romans · 3 min czytania
Rozstanie...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
(...) – Nie odeszłabym na jej miejscu, nie od ciebie – wyszeptałam. – Nie wiesz, co mówisz. Wierz mi, wytrzymałabyś tydzień, dwa, może miesiąc. Na dłuższą metę związek ze mną jest uciążliwy – stwierdził z rozdrażnieniem. – Zasługujesz na coś lepszego, a ja nie chcę ryzykować kolejnego rozczarowania. Musiałem wszystko budować od nowa, całe życie od podstaw. Nie dam sobie tego zabrać. Pogodziłem się już, że jestem sam i mi z tym dobrze, nie chcę znów przez to przechodzić. Zamilkł. Patrzył, ale nie na mnie, patrzył przeze mnie, jakby mnie tu nie było. Zapanowała dziwna, zawiesista cisza. Dawid wydawał się nieobecny. – Zostaw mnie samą, chciałabym się ubrać – powiedziałam cicho. Myślałam, że będę musiała powtórzyć, ale usłyszał. – Nie ma sprawy – opuścił sypialnię, bezszelestnie zamykając za sobą drzwi.
Odrzuciłam na bok kołdrę i przez jakiś czas siedziałam na łóżku zupełnie naga, próbując przetrawić jakoś to, co mi przed chwilą powiedział. Dwóch rzeczy byłam pewna, że mi na nim zależy i że znów wpakowałam się w związek…