Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 9 min czytania

Ryzyko Zawodowe

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Pani Karolina Michalska? – Zapytała pielęgniarka młodej dziewczyny siedzącej w przed gabinetem honorowego krwiodawstwa. - Tak to ja. - Odpowiedziała dziewczyna - Proszę wejść ze mną do gabinetu. Lekarz chce z panią porozmawiać. Po chwili obie znajdowały się w niewielkim pomieszczeniu. Przed nimi ustawione było duże szklane biurko, a na ścianach gabinetu wisiały szafki, których kombinacja szkła i metalu idealnie komponowała się z kiczowatymi obrazami oprawionymi w proste antyramy. Lekarz siedział naprzeciwko, na wielkim skórzanym fotelu i rozmawiając przez telefon wskazał Karolinie miejsce gdzie mogła spocząć. Pielęgniarka po chwili opuściła gabinet. Gdy lekarz skończył rozmowę, zaczął przeglądać jakieś notatki. Zniecierpliwiona dziewczyna zapytała. - Panie doktorze, po co mnie pan tutaj wezwał? Za pół godziny mam bardzo ważny egzamin. - Niestety musiałem, bo sprawa jest poważna. Na jej twarzy pojawił się strach. Przecież nic jej nie mogło dolegać. Czuła się świetnie. - Nie wiem jak o tym pani powiedzieć. – Nastała cisza. Lekarzowi zabrakło słów. - Nigdy, nigdy jeszcze tego nie robiłem i z przykrością muszę stwierdzić, że jest mi ciężko. Dlatego powiem od razu. Jest pani chora na AIDS. W tejże chwili Karolinie zakręciło się w głowie. Nie wierzyła w słowa doktora, nie chciała wierzyć. A może się przesłyszała. Nastąpiła dłuższa chwila. Lekarz opuścił głowę. Jemu też było ciężko. Spełnia nianie roli anioła śmierci nie jest łatwym zadaniem, a on właśnie tak się czuł teraz. Pomimo faktu, iż był tylko posłańcem. - Czy mógłby pan powtórzyć? Zapytała ze łzami w oczach. Lekarz powoli podniósł głowę, lecz jego oczy błądziły gdzieś po suficie. Nie mógł spojrzeć na nią. - Jest pani chora na AIDS. Powtórzył, lecz tym razem słowa te były ledwo słyszalne. Jakby walczył z samym sobą, aby moc je wypowiedzieć. Tym razem lekarz jednak przezwyciężył swe opory. Wstał powoli, podszedł do niej i objął ją czule. Miał przecież córkę w jej wieku...

Karolina leżała na wielkim łóżku. Właśnie wróciła od lekarza. Właśnie się dowiedziała, że umiera. Wiedziała, że kiedyś ją to spotka, ale dlaczego tak wcześnie. Dlaczego właśnie ją? Nie miała z kim rozmawiać. Rodzina? Nie. Nie mogła im powiedzieć. W końcu u niej wszystko zaczęło się wspaniale układać. Dla nich, miała wspaniała pracę w biurze, która zapewniała jej dostatnie życie w wielkim mieście, oraz możliwość zaocznego studiowania w weekendy. Owszem miała dochodową pracę, oraz studiowała zaocznie. Jednak nie pracowała w biurze. Była prostytutką. Przyjechała do Wrocławia, rok temu. Jak każda dziewczyna z małego miasteczka miała nadzieje, że znajdzie tu dobrą pracę, która pozwoli ułożyć jej życie. Jednak po przyjeździe nie wszystko było już takie różowe jak sobie wyobrażała. Pieniądze zaoszczędzone przez te wszystkie wakacje pełne wyrzeczeń nie starczyły jej na długo. O pracę również było bardzo ciężko. Wszyscy wymagali od sekretarki jakiegoś doświadczenia. A skąd niby ona mogła mieć taki doświadczenie. Pewnego wieczora powiedziała sobie dosyć. Postanowiła, że wróci do domu. Późnym południem spakowała się. Czas płynął powoli a ona siedziała na walizkach. W pewnym momencie do głowy wpadła myśl. – Czego by tu się nie rozerwać w ostatni wieczór w wielkim mieście? Miała ochotę na dyskotekę, więc nie zastanawiając się długo ubrała się w najlepszą sukienkę, jaką tylko miała. - Niech ta ostatnia noc będzie magiczna. – Zamarzyła moda dziewczyna. I wyszła na miasto. Na dyskotece bawiła się znakomicie. Chociaż nie miała pieniędzy, nie musiała się o nie martwić. Kilku adoratorów próbując ją poderwać, co chwila stawiało jej drinki. Ona nie odmawiała. Cóż innego mi pozostało? – Pomyślała sobie. Dalej sprawy potoczyły się już szybko. Alkoholowe procenty, sprawiły, że dalszej części imprezy nie pamiętała już. Obudziła się rano. Gdy otworzyła oczy stwierdziła, iż nie wie gdzie się znajduje. Była naga. Obok niej leżał mężczyzna, jednak nie mogła sobie przypomnieć, kto to był, i jak się tutaj znalazła. Wstała szybko, przestraszona całą sytuacją.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ryzyko Zawodowe — czytnik · opowiadania