Filozofia · 2 min czytania
Rzecz o zaciemnieniu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Rzecz o zaciemnieniu"
Piękny podmuchu, sucha barwo, zimna szarości Prowadź mnie przez wyblakłych płyt chodnika tysiące. Złoty promieniu, tyś władcą owej złej ciemności Co przemienia dzień w tydzień, a w lata miesiące.
Weź moją dłoń w dwa palce, nie zamroź jej ostatecznie By nie umrzeć, będę szła w rytm kroków Twego cienia Idę do celu, nie wiem czy łatwo, bezpiecznie Nie wiem też, czy celem nie będą kraty więzienia.
Nie wołaj cieni duchów, bo mogą się nie zjawić Patrzą tylko nocami do końca od zarania Bardzo by chciały, lecz nie w ich mocy jest nas zbawić Dzieci nas nauczą, jak nie bać się umierania.
Romantyk się nie bał krzyku ani wołań ego Jak diabeł pasł się i tuczył rozpaczą i strachem Zaś klasyk co sił starczyło uciekał od niego Jak ptak…