Inne · 1 min czytania
Rzeka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tęczowe blaski, wśród nich gwiazdy i skały. Suną ponuro, jak ptactwo przeklęte Wodorosty, w zimne noce i w upały. Częstokroć kicha plusk toni smętnej.
Jedyni goście, gawędzą, przechadzając się tędy. Wśród ostatnich płomieni jaskrawego zachodu zaraz giną. Chłod to, oręż cięty. Pusto tu, u tego brodu.
Zimno i szelest, dochodzi mych uszu żabi koncert. Wzruszony, drżę z rozkoszy. Smak eukaliptusu. Wolne, rozgarnięte stoją gałęzie. Wśród mroków nocy.
Jasny płomień znów…