Inne · 1 min czytania
(S)NoMen
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
(S)NoMen
Pamiętasz te dziwy, krzywostojące? Kula na kuli... się jakoś trzymały... Świerki dokoła się w słońcu srebrzące, a pod nogami pył śnieżno-biały...
Puk, puk, ktoś zapukał - otwarłem drzwi, tak sobie cicho po prostu stałaś, w tej śmiesznej czapce to byłaś ty - nic nie mówiwszy, się tylko śmiałaś...
Po czym już razem, pod rękę, szliśmy, osiedlem szarym, przez miasto…