Duchy · 1 min czytania
Sabat
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zachód słońca nad Łysicą tęcza skryła się za chmury niebo całe ogniem płonie sowy ostrzą swe pazury.
Niewyspane pohukują puszczyk komuś coś kołysze blade gwiazdy protestują dzwonki ogłaszają ciszę.
Tylko gdzieś na Łysej górze słychać, rechot głośnej kpiny sabat sobie urządziły czarownice na Krystyny.
Rozpalają serc ogniska jadem węża budzą zmory a ból