Filozofia · 2 min czytania
Sakiewka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To stało się już dawno.
Dostałam od Boga sakiewkę. Próbowałam zobaczyć, co jest w środku, ale powiedział mi, że otworzy się ona w odpowiednim momencie. -To znaczy? Kiedy?- spytałam zdziwiona i obracałam małą sakiewkę w dłoniach. Była dziwnie ciężka, jakby zawierała w sobie masę rzeczy, które teoretycznie nie mogłyby zmieścić się w tak małej materii. Ale odpowiedziała mi tylko cisza. Schowałam ją na samo dno torebki. Od razu poczułam jej ciężar. Starałam się jednak go zbagatelizować. Nie można powiedzieć, że mi się to udało, bo sakiewka nieustannie o sobie przypominała. Nie wiem, ile czasu minęło. W któryś sobotni poranek poznałam Ciebie. Odtąd moje życie całkiem zmieniło swoje tempo. Dni stały się dziwnie krótkie, jakby miały wcale nie dwadzieścia cztery godziny, a o połowę mniej, zaledwie dwanaście. Czas z Tobą mijał zbyt szybko, czas bez Ciebie rozciągał się w…