Religia · 7 min czytania
Saligia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Z kwadratowej twarzy, przyczepionej do kwadratowego ciała patrzą na mnie świdrujące kwadratowe oczy. Pierwsze miejsce Patryk Smoleń. Krajobraz w czasie burzy, statek rzucany przez falę. Pierwsze miejsce Patryk Smoleń. Martwa natura. Pierwsze miejsce Patryk Smoleń. Cały korytarz obwieszony pracami, jego pracami, a pod każdą z nich ta sama powtarzająca się tabliczka "Pierwsze miejsce". Pięści bez mojej świadomości zaciskają się ze złości i z niemocy. Boże! Patrzysz i nic nie robisz! Dlaczego?! Główne drzwi otwierają się z hukiem. Do środka wpada on z "wianuszkiem" wielbicielek wokół, które na każde jego słowo reagują sztucznym chichotem. Przechodzi dumnie jak paw, wzrokiem omiatając swoje prace. Panie! Proszę! Zegarek zapiszczał sygnalizując pełną godzinę, udałem się do sali, gdzie było kółko teatralne. Wszedłem. Panie! Czemu? Na parapecie siedział on razem z wianuszkiem pustych idiotek, które nawet teraz, gdy nic nie mówił chichotały zakrywając rękami usta. Spojrzałem na moją nauczycielkę, a ona na powrót zaczęła mówić. - Ponieważ pani Kasia zachorowała, a niektórzy z jej uczniów o tym nie wiedzieli to zaoferowałam się, żeby przyszli do nas na lekcję. Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko?- zaświergotała. Fala żółci zgromadziła mi się w ustach, już miałem coś powiedzieć, ale odezwał się Patryk. - Ależ nie trzeba się fatygować, tylko dezorganizujemy pani lekcję. I wtórujący mu chichot. - Nic z tych rzeczy, przydacie mi się. Właśnie myślałam nad dekoracją i spadliście mi jak z nieba. Może podsuniecie parę pomysłów. Przedstawienie nosi nazwę "Saligia". Harem platynowowłosych idiotek zrobił zdziwioną minę, ale po chwili wrócił do tego co umiał najlepiej. - Saligia to- zacząłem wyjaśniać- nazwa siedmiu grzechów głównych używana w średniowieczu. - Ach!- wydobyło się jednocześnie. - A jeżeli wam to nic nie mówi- spojrzałem w stronę parapetu- to nic na to nie poradzę. Trzeba było słuchać tego co mówiła katechetka na lekcji, tak to może byście zrozumiały! Zamilkłem, bo uświadomiłem sobie bezsensowność moich słów i poczułem jak na policzkach wykwitają mi dwie wielkie plamy. - Chciałbym ci przypomnieć, że nie wszyscy z taką gorliwością słuchają nauczycieli od religii co ty. Zaryzykowałbym stwierdzenie,że nie każdy na nią chodzi. - Och! Nie kłóćcie się już chłopaki! Mamy współpracować, a nie iść na noże.- zaszczebiotała nauczycielka- Macie może jakieś pomysły? Może ty Daniel? Nie odpowiedziałem. Nawet nie słuchałem tego co powiedziała pani Zofia. W mojej głowie kołatała się jedna, jedyna myśl. Nóż. Boże daj mi siłę! -Daniel! Pytałam się ciebie o coś! Mógłbyś odpowiedzieć, prawda?! -Ach tak przepraszam. Zamyśliłem się. Pomysł na dekorację... Najlepiej jakby pani zapytała się naszych szanownych gości. To oni mają dziwne i szalone pomysły. Zastanawiam się skąd takie wpadają im do głowy? - Coś sugerujesz?! Jednym zamaszystym susem Patryk znalazł się przy mnie cały czerwony na twarzy. Oddychał ciężko i głośno. Na jego czole wyskoczyły małe kropelki potu. Jedna uczepiła się włosa i powoli spłynęła po nim na drugi koniec twarzy, gdzie po dalszej podróży spadła na ziemię. - Nie nic, skądże znowu. Po prostu jestem pełen podziwu