Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

technologia · 5 min czytania

Samochód, który podbił Europę....

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W tym numerze postanowiłem spełnić Wasze najskrytsze marzenia. Mianowicie? Nie, nie, nie… nie postawię Wam butelki ‘czystej’. Aczkolwiek… coś co zamierzam dziś opisać jest równie ‘ogniste’. Ma szlachetny rodowód, pochodzi z Włoch (ale z całą pewnością to nie oni odpowiadają za tą… osobliwą stylistykę), produkowany jest prawie przy fabrykach Ferrari. Dość często występuje w czerwonym kolorze, równie często przerabiany jest na ‘gaz’. Jednak większość młodych ludzi nienawidzi to… ekhm sympatyczne wozidełko za napis na tylnej klapie. Brzmi on „EGZAMIN”. Właśnie z tego powodu niektórzy pechowi ludzie płoną do tego samochodu pewnego rodzaju miłością, podobną do tej jaką fan muzyki techno obdarza muzykę Eltona Johna. Bynajmniej chodziło mi o coś podobnego. Chyba teraz każdy już wie, jaki samochód miałem na myśli. Jest to Fiat Punto. Może najpierw zacznę od tego, że miałem okazję (jak zapewne wielu innych…) przetestować ten samochód przez okres trzech miesięcy. ‘Mój’ model różnił się chyba tylko tym od innych, że był czerwony i nie miał jednego kołpaka na kole. Cóż… o gustach się nie dyskutuje. A może jednak? Jak napisałem samochód pochodzi z Włoch, tam też został zaprojektowany. No właśnie, o ile karoseria sprzed face liftingu wyglądała dość ładnie, o tyle po jej modyfikacji w 2003 roku wiele osób stwierdziło, że Punto zaczyna upodabniać się do większej Multipli, która najwyraźniej po prostu nie wygląda. Jednak wygląd Fiata można przeżyć bez nadciśnienia i wrzodów. Powiem więcej, można się nawet do niego przyzwyczaić, jednak trzeba najpierw założyć, że przecież i tak większość czasu spędza się w środku auta. Jest tylko jeden problem… Tutaj konstruktorzy również się nie popisali. Deska rozdzielcza to chyba efekt zderzenia jakiejś Alfy Romeo i Lancii, które najwyraźniej produkowane były jeszcze w latach osiemdziesiątych. Widać, że samochód ma przeznaczenie miejskie. Wnętrze jest ciasne, fotele są niewygodne, a znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą osobie mojego wzrostu jest tak samo możliwe, jak wygrana miliona w lotka. Myślicie pewnie teraz, że nie doceniam Punciaka, bo jeździłem często Volkswagenami… Zapominacie jednak o Mercedesach, Audi, BMW. Ok., jednak to wszystko o czym już napisałem jest niczym, jeśli weźmiemy pod uwagę osiągi Fiata. Otóż myślałem, że mimo tego, że piszę o Punto, uda mi się pominąć

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%