Inne · 4 min czytania
Samotna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szła nieśpiesznie chodnikiem i otępiała oglądała szparki między płytkami chodnikowymi. Świat jej się trochę chybotał, ale to jej nie przeszkadzało. Jej myśli kierowały się do tego miejsca gdzie była przed godziną: - No daj mi buzi... – mówił jakiś łysy chłopak śmierdzący potem i papierosami. - Nie, nie umiem –odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Chłopak ją prosił i prosił aż w końcu uległa. Chciała tego, bo miała dość niewiedzy. Pocałowała się z nim pierwszy raz mimo tego, iż uważała go za debila. No bo niby czemu miałaby być taką cnotką nie-wydymką? W końcu miała już te szesnaście lat. Co czuła? Czuła się zawiedziona i oszukana, a przede wszystkim bardzo pijana. Był to czas wakacyjny, sielankowy, rodziców nie było w domu – można było swobodnie pić. I Ewelina z tego skorzystała, bo i czemu by nie. Co ona ma z życia? Wokół niej wszędzie widać miłość – w piosenkach, rozkochanych parkach na ulicach, w filmach, na obrazach, zdjęciach, na imprezach. Wszędzie! A ona wciąż jest sama. Bez przerwy, bez ustanku. Szła taka zamyślona przez szare blokowisko, czuła się skurwiona, choć wiedziała, że zrobiła tak jak robi wielu jej rówieśników. „Ja nigdy tak nie będę! Pocałunek to coś wielkiego, coś przeznaczonego tylko dla zakochanych. To coś cudownego” – myślała jeszcze pół roku temu. Teraz to wszystko się rozwiało – złamała własne zasady. Cały czas je łamie. Rok temu było dla niej nie do pomyślenia, żeby świat przed jej oczami uchodził cały czas w bok, w bok, w bok... Idąc tą ścieżką po raz któryś powzięła postanowienie: „Znajdę sobie chłopaka!”. Gdzie szukała? Na gadu-gadu. Do głowy nie przychodziło jej żadne inne miejsce. Lecz randki z tymi nieznajomymi zawsze kończyły się dla niej tragicznie. Nikt nie był zadowolony: ani oni, ani ona. Ewelina miała czasami wrażenie, że jej życie to jeden wielki dół. Od jakiegoś roku nie było dnia żeby nie