Romans · 5 min czytania
Samotny Dzień Zakochanych
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Joanna usiadła na swoim bujanym krześle. Po całym pomieszczeniu rozchodził się przyjemny zapach pieczonego piernika, a na półce stało stare radio, z którego wydobywały się dźwięki muzyki klasycznej. Joanna wręcz upijała się tą muzyką, uwielbiała ją. Dziewczyna spoglądała w okno. Był już późny wieczór. Siedziała tak samotnie i przyglądała się ciemnemu niebu, które było obsypane jaśniejącymi kropeczkami, na które naukowcy nazywają gwiazdami Joanna nie lubiła określać czegoś co jest ponad nami naukowym mianem. Nie przepadała za słowem {i}gwiazda{/i}, wolała je zastąpić innym, bardziej romantycznym, takim które mogło wyjść tylko z jej ust. To musiało być coś niebywałego i oryginalnego. Asia zeszła z krzesła i powędrowała w kierunku okna. Oparła się łokciami o parapet i zaczęła liczyć srebrzyste punkciki na granatowej płachcie noszącej miano {i}niebo{/i}. - Jeden, dwa, trzy... Trzydzieści cztery, trzydzieści pięć... Nie mogę! – zaczęła się śmiać sama z siebie. Sięgnęła po szklankę wody, która stała na stole i tylko czekała aż ktoś po nią sięgnie. Asia spojrzała na zegarek... Właśnie wybiła dwudziesta trzecia trzydzieści. {i}Dzisiaj trzynasty lutego... Za pół godziny Walentynki...{/i} – pomyślała ze smutkiem. Joanna usiadła przy stoliku i zaczęła pisać w swoim pamiętniku:
{i}I kolejny raz sama... Sama ze swoją duszą będę świętować ten dzień, chyba tylko ona darzy mnie ogromną miłością i przywiązaniem... Co zrobię jutro? Wyjmę dwa kieliszki z barku, postawię je na blacie, obok zabłyśnie butelka wina... Napełnię oba naczynia, po czym wypiję i za siebie, i za mą duszę. O, tak właśnie będzie wyglądał mój jutrzejszy dzień... Piękny, nieprawdaż? Czasami mam nadzieję, że nadejdzie taka chwila, że nie będę musiała pić w ten dzień aż tak wiele, co najmniej o jeden kieliszek mniej, niech za mnie zrobi to ktoś inny, bo duch mój niestety jest we mnie i wszystko muszę za niego robić... Ale i to nie wystarczy. Nie chcę siebie podwójnie spijać myślami... Chcę napoić swe życie w pełen dostatek i uwielbienie, chcę kogoś czcić i być czczona, chcę odlecieć w głąb chmur i poczuć się lekka niczym piórko. Lecz nigdy sama...Chcę kochać zawsze w duecie, planować w duecie, tańczyć w duecie, śpiewać, krzyczeć, jeść, pić... Także w duecie... Nienawidzę być solo, wciąż wychodzić na scenę i słyszeć…