Środowisko · 2 min czytania
Sandomierz wiosną
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„SANDOMIERZ WIOSNĄ”
W koronkowej bieli stare mury drzemią, Welonem misternym spowiły się drzewa, Delikatnych płatków kobierzec się ścieli, Skrzydlaty wietrzyk, jako biała mewa, Potrząsa lekko girlandami kwiecia Moreli, wiśni różowych jabłoni. W soczystej zieleni niby w morskiej toni Miasto uśpione...
Mgły ranne rosą perlą kwiaty, I z wonnym majem tak pięknie na świecie, jakoby w raju Że dech zapiera, łza się kręci w oku To łza urzeczenia – z zimowego mroku Budzi się w koło przyroda uśpiona. Błękitna Wisła – miasta narzeczona Czule kołysząc falą, pieści stopy.
Wiekowy zamek dumnie wznosi czoło, Obok katedra, a przy niej wkoło Przepyszne lipy, a w dole liliowo. W kobiercu trawy zakwitły na nowo. Wonne fiołki, słoneczne pierwiosnki - promyki słońca.. Ptaków śpiew radosny – z tego świergotu i kolorów tęczy Maj jest utkany, Dźwięcznie w uszach brzęczy Muzyka wiosny