Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Sąsiedzi

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Znaliśmy się prawie od zawsze, nie pamiętam ile miałam lat, gdy zamieszkaliśmy w sąsiedztwie Tomka. Nasi rodzice się przyjaźnili, więc często bawiliśmy się razem. Nie raz i nie dwa pobiliśmy się o klocki, później nie raz kłóciliśmy się o poglądy na różne tematy, aż w końcu staliśmy się nastolatkami. Po raz pierwszy w życiu nasze serduszka zaczęły szybciej stukać, gdy Tomek miał siedemnaście lat a ja troszkę ponad piętnaście. Byliśmy ze sobą zżyci, znaliśmy swoje wady i zalety, wydawało się nam, że to najlepsza podstawa, aby już zawsze być razem. No właśnie – zawsze razem – tylko jak, skoro już teraz stwierdziłam, że jesteśmy jak stare dobre małżeństwo, że w tym związku brakuje emocji, pomyłek, zaangażowania. Oboje byliśmy w stanie przewidzieć, co w danej sytuacji zrobi to drugie, wszystko toczyło się bez niespodzianek, wręcz monotonnie. Większość ludzi stwierdziłaby, że to jest najlepsza podstawa do stworzenia udanego związku, a nasi rodzice byli zadowoleni, że nam się tak dobrze układa, oni chcieli abyśmy zostali na zawsze razem. Ja jednak zaczęłam mieć szereg różnych wątpliwości. Nie mogłam uwierzyć, że to jest prawdziwa miłość, zaczęłam podejrzewać, że to tylko przywiązanie, przyjaźń, a może nawet myślałam o Tomku tak jakby był moim bratem. W jego pobliżu czułam się spokojna, nawet bezpieczna, ale nie czułam żadnej namiętności, żadnych porywów serca, żadnego niepokoju i to mi się nie podobało. Nasze spotkania coraz częściej kończyły się wcześniej niż przewidywaliśmy, obojgu nam czas wlókł się niemiłosiernie, wyglądało na to, że chyba nie tylko ja czułam, że coś tu nie gra. Pewnego dnia, do Tomka przyjechał kolega ze studiów, był to ktoś kogo nigdy przedtem nie spotkałam - Witaj Rafał – powiedział Tomek – to jest Karolina Świetnie - pomyślałam sobie - nawet nie powiedział kim dla niego jestem, a może już zapomniał, że jestem jego dziewczyną - Cześć Rafał – powiedziałam i podałam mu rękę Kiedy nasze dłonie się zetknęły, poczułam iskrę elektryczną, aż oboje podskoczyliśmy - Dziewczyno coś ty taka elektryczna – zażartował Rafał i zaczęliśmy się śmiać. Tomek przyglądał się całemu zdarzeniu ze stoickim spokojem, nawet się nie uśmiechnął. Jeszcze tylko przez chwilę miałam wątpliwości, ale gdy po raz kolejny spojrzałam na Rafała, czułam jak moje tętno zaczyna przyspieszać- no tak jeszcze tego mi brakowało - pomyślałam i zaczęłam żegnać się z chłopakami. - Czekaj odprowadzę cię do domu – zadeklarował się Rafał, a mój Tomek nawet nie zareagował - Nie trzeba…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%