Filozofia · 6 min czytania
Ściana
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Kto za młodu nie był wzburzonym oceanem, ten na starość może być tylko pluskającą miską wody.
To zdanie odkryłam na swojej ścianie. Było ukryte przed ludzkim wzrokiem za brązowymi zakrętasami namalowanymi na zielonej farbie. Zawołało mnie zza stojącej przed nim staromodnej maszyny do szycia. Wypisane węglem, który w wielu miejscach został już zupełnie starty, krzyczało do mnie tak głośno, że przekrzykiwało muzykę włączoną w pokoju.
Kto za młodu nie był wzburzonym oceanem, ten na starość może być tylko pluskającą miską wody.
Pamiętam okoliczności, w których po raz pierwszy usłyszałam te słowa. Na lekcji języka polskiego w gimnazjum. Moja ówczesna polonistka, niezapomniana pani Magda, wypisała je wielkimi literami na odwrocie mojej pracy, którą jej oddawałam. Cóż to mogła być za praca…
Już wiem. Tak, nietypowa praca klasowa - czysta awangarda w zestawieniu z monotonią lekcji innych klas z innymi polonistami. Każdy miał za zadanie wybrać jakiś renesansowy obraz lub rzeźbę, pofantazjować na temat jego lub okoliczności jego powstania, przynieść go ze sobą na lekcję i… W ciągu dwóch godzin polskiego napisać inspirowane tym obrazem (rzeźbą) opowiadanie.
Napisałam je, oczywiście, o Monie Lisie. Oczywiście, ponieważ od paru lat już byłam tytułowana “Monalizą”. Wybór był zatem naturalny… Ułożyłam dość nietypową jak na szkolne warunki historię o wampirzycy imieniem Mathurine, która miała być jedną z najbliższych osób Leonarda da Vinci. Imię to znalazłam w Internecie - należało do jego służącej, która opiekowała się nim aż do jego śmierci. Zostawił jej w spadku…
Nie pamiętam już. Zbyt dawno to pisałam jak dla mnie. Chociaż… Rok to niedużo czasu. Ale jak na zapamiętanie takich szczegółów wyjątkowo długo. Chyba chodziło o płaszcz i dwa denary, ale nie jestem pewna.
Część 22 / 2
W każdym razie tego dnia pani Magdalena oddawała nam nasze opowiadania. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po przejrzeniu uwag przez nią wypisanych zauważyłam, że na ostatniej - zresztą prawie pustej - stronie zostawiła jedno dodatkowe, niepasujące do niczego zdanie.
Kto za młodu nie był wzburzonym oceanem, ten na starość może być tylko pluskającą miską wody.
Zdumiało mnie to wtedy bardzo. Co to miało do mojego opowiadania? Nie widziałam żadnego związku. Po krótkim omówieniu prac, na lekcji, znów padło tajemnicze zdanie, tym razem w odpowiednim kontekście - nie pamiętam już jakim. Skorzystałam z okazji i spytałam, czemu mi je zostawiła.
Zaczerwieniła się. Usłyszałam wyjątkowo zakłopotany śmiech. Stwierdziła, że po prostu te słowa przypomniały jej się zupełnie nagle, zapisała je więc na pierwszym skrawku papieru, który nawinął jej się pod rękę. Traf chciał, ze była to akurat moja praca. Nic nadzwyczajnego prawda?
Kto za młodu nie był wzburzonym oceanem, ten na starość może być tylko pluskającą miską wody.
Patrzę na czarne, wypisane węglem litery widniejące na jednej ze ścian mojego pokoju i nie jestem już taka przekonana o tym, że był to tylko…