Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 6 min czytania

Ścianka wspinaczkowa - odcinek 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Sen dziewczyn był tak mocny, że obudziły się dopiero następnego dnia rano. Było już co prawda trochę lepiej niż poprzedniego dnia, bo zdjęcia w ramkach wróciły do normalnych ustawień, ale Marie była nadal smutna, przybita. Prawie w ogóle się nie odzywała. Jeśli już - tak jak poprzedniego dnia - powtarzała, że wypadek Pera to jej wina. Anie Lisie słowa Marie sprawiały przykrość, dziewczyna nie mogła słuchać jak ta się obwinia ale dzielnie z tym walczyła i wyprowadzała ją z błędu. Kilkakrotnie bardzo mało brakowało żeby Ana Lisa całą winę wzięła na siebie ale na szczęście do niczego takiego nie doszło. - Zawieź mnie proszę do szpitala, dobrze? - poprosiła znienacka Marie dwa dni po wypadku - Chcę zobaczyć Pera, dowiedzieć się jakie dają mu szanse, co ogólnie mu jest... - dodała po chwili. - Oczywiście - zgodziła się bez wahania Ana. Po krótkiej chwili ciszy, dodała: - Zastanawiałam się czy nie zaproponować ci tego wcześniej ale bałam się jak zareagujesz... - Czemu? - zaciekawiła się Marie. - Sama nie wiem... Bałam się, że nie dość że możesz mi odmówić to w przypływie złości możesz zrobić coś sobie czy mnie... - Spokojnie, niepotrzebnie aż tak się bałaś. Jedyne z czym się zgodzę to odmowa. Tak, mogłam ci odmówić. Ale ta krzywda fizyczna - to totalna bzdura. - Kamień z serca... - mruknęła Ana Lisa. Jakiś czas po tej wymianie zdań - pojechały. Przez całą drogę nie odzywały się do siebie. Ana była skupiona na drodze natomiast Marie myślała o Perze. Ogólnie w głowie miała porządny mętlik. Widziała przed oczami jeszcze raz cały ten wypadek; w najgorszych momentach prawie wbijała paznokcie w fotel pasażera. - Jak myślisz, na którym oddziale może leżeć? - spytała dziewczyna, kiedy dotarły na miejsce. - Nie mam pojęcia... Czemu pytasz? - Bo wolę znaleźć go nie pytając o nic pielęgniarek. Nie chcę trafić na jakąś wyjątkową zołzę. - Już wiem co możemy zrobić - rzuciła po chwili zastanowienia Ana. - Tak? - Sprawdźmy najpierw czy na liście operacji na dziś nie ma nazwiska Pera. Jeśli jest - idziemy pod odpowiedni blok operacyjny i sprawa załatwiona. Jeśli nie - zapytamy ale jakiegoś lekarza. Oni nie polecą tak sobie z nami w kulki. - Niezły pomysł - zgodziła się Marie, lekko się uśmiechając. Zrobiła to pierwszy raz od dnia wypadku. "Oby tak dalej", pomyślała Ana Lisa, widząc uśmiech na twarzy Marie. Dziewczyny znalazły nazwisko Pera na liście planowanych operacji. Marie miała dużo zastrzeżeń: to, że Per był operowany dopiero dwa dni po całym wypadku a po drugie to, że zarówno jego imię jak i nazwisko zostało napisane z rażącymi jak na język szwedzki błędami. "Co oni sobie myślą? - przemknęło wściekłej dziewczynie przez myśl - Uważałam ten szpital za najlepszy w całym Sztokholmie a…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%