Komedia · 10 min czytania
"Ściśle Tajne" - fragment książki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Widzę, iż się Pan wybudził. Lekarz z zainteresowaniem przyglądał się pacjentowi. Tak, to była cholernie trudna operacja. Krwiak, który pojawił się w głowie Głupiego Maćka, rozrastał się w błyskawicznym tempie. Istniało bardzo duże ryzyko, iż operacja nie powiedzie się, tym samym pacjentowi mogła grozić ślepota, paraliż, głuchota, zaburzenia w równowadze, zaburzenia w mowie, myśleniu itp. Tym samym lekarz ostrożnie postanowił przebadać swojego pacjenta. - Niech Pan powie, czy mnie słyszy? Maciek ochrypniętym, bardzo jeszcze cichym głosem odpowiedział. - Tak. Zadowolony lekarz kiwnął głową. Jest dobrze. Słuch i głos jest. - Proszę powoli poruszać swoimi kończynami. Maciek podniósł lewą nogę, przypadkiem strącając postawiony przez lekarza kufel z piwem, następnie poruszył prawą nogą, lewą i prawą ręką. Mimo utraty kufla z piwem lekarz wydał się zadowolony. Sprawy motoryczne działały bez zarzutu. Już nieco bardziej pewny siebie, zaczął zadawać kolejne pytania. - Jak się Pan nazywa? Maciek bezradnie spojrzał na lekarza i wymamrotał. - Nie wiem. - Czy coś pan pamięta? - Nic. Jak tylko Maciek wypowiedział te słowa, usłyszał w głowie jakiś głos. Głos mówił mu, iż w łóżku obok leży Hitler. A Hitler, to największy zbrodniarz świata. Maciek nie zastanawiając się wiele, powtórzył usłyszane słowa. - Na łóżku obok leży Hitler. To największy zbrodniarz świata. Zaniepokojony lekarz spojrzał na Maćka i posmutniał. Operacja nie powiodła się i wyglądało na to, iż pacjent postradał zmysły. Mimo wszystko postanowił kontynuować wywód. - Proszę Pana, nazywa się Pan Maciej Rozalski, a pacjent obok to pana brat Adolf. W swojej głowie Maciek ponownie usłyszał głos i odpowiedział lekarzowi. - Proszę Pana, ja jestem tajnym agentem, a ten tu obok to Hitler. Proszę nie robić ze mnie idioty! Lekarz dyskretnie obrócił się w kierunku okna, wyciągnął piersiówkę i pociągnął spory łyk wódki. Sprawy wyglądały nie najlepiej. Jego pacjent oszalał. Nie poddawał się jednak. Taki pacjent dla lekarza to jednak spore wyzwanie. Postanowił kontynuować rozmowę. - A skąd Pan to wszystko wie? Maciek wsłuchał się w wewnętrzny głos i odpowiedział. - To żuk mi powiedział. On wszystko wie i to dzięki niemu uda mi się przywrócić pamięć. Wiem już, że Hitler ma amnezję. Będę wiedział też wiele innych rzeczy, tylko muszę poczekać, aż żuk mi wszystko wyjaśni. Bezradny lekarz pokiwał tylko głową i czym prędzej wyszedł z sali. Wyglądało na to, iż Pan Maciej Rozalski będzie musiał dostać jakieś leki uspakajające. Będzie też niezbędna konsultacja z psychiatrą. Maciek natomiast uważnie słuchał żuka. Wiedział, iż tylko jemu może zaufać. ...... - Dobra Maćku, to jak już wszystko wiesz, to realizujemy nasz plan. - A co robimy z Adolfem? Żuk zastanawiał się. Adolf był dla nich dużym problemem. Dla wszystkich ludzi to była już historia. Koszmarna, ale jednak historia. Powrót Hitlera w tak niestabilnych czasach, mogły doprowadzić do kolejnej wojny. Zabicie go jednak w momencie, kiedy nic nie pamięta, byłoby zniżeniem się do jego poziomu. Żuk jednak umiał znaleźć wyjście z sytuacji. Tym razem także tak było. - Wywieziemy go na jakąś wyspę na Oceanie Indyjskim. Niech tam sobie dożyje swoich dni. To rozwiązanie podobało się także Maćkowi. Nie zastanawiał się już dłużej, gdyż do pokoju wszedł chirurg wraz z psychiatrą. - Dzień Dobry Panie Macieju. Jak Pan dzisiaj się czuje. Maciek skulił się w sobie i ze strachem patrzył na lekarza. Jęknął jedynie. - Proszę mnie nie bić. Ja nic złego nie zrobiłem. Psychiatra widząc zachowanie pacjenta, zareagował niemal jak automat. Wyuczone na uczelni zachowanie, wymusiło standardowe zachowanie psychiatry. Zwrócił się do lekarza i poprosił go o wyjście z pomieszczenia. Lekarz, choć niechętnie wyszedł. Maciek natychmiast po wyjściu chirurga wyprostował się i podziękował psychiatrze. - Dziękuję, naprawdę dziękuję. Nie wiem, co by się ze mną stało, bez Pana interwencji. Ten chirurg jest jakimś psychopatycznym szaleńcem. Psychiatra popatrzył na Maćka. Już na pierwszy rzut oka widać było, iż nie ma on żadnych problemów psychicznych, ale widać też było, iż chirurga bał się niemal panicznie. Postanowił delikatnie wybadać problem. - A czemu Pan tak myśli? - On wmawiał mi jakieś brednie. Mówił, że ze mną w pokoju jest Hitler. A to jedynie mój brat, który ma amnezję. To, że ma na imię Adolf, nie świadczy wcale, iż jest Hitlerem. - I co jeszcze mówił lub robił chirurg? - Pił niemal cały czas, podczas naszej rozmowy. Chociaż to wyglądało bardziej na jakieś przesłuchanie. Wmawiał mi, iż utraciłem pamięć. Mówił mi, że jestem jakimś tajnym agentem. Straszył mnie, iż zamknie mnie u czubków, na całe moje zasrane życie. - Czy coś jeszcze mówił? - Prosiłem go, o możliwość wyjścia ze szpitala w piątek, gdyż mam zaproszenie na urodziny. A on zaczął się śmiać i powiedział, że mnie wypuści, jak zabiję Hitlera. Proszę Pana, czy mogę się wypisać ze…