Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Scooby- doo spotyka Winchesterów part II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Z mgły wyłoniły się cztery postacie. Przy nodze jednej z nich truchtało jakieś zwierze. -Dean- szepnął Sam- opuść broń, to cywile. Dean zawahał się po czym opuścił wyciągnięte przed siebie ramiona na wysokość ud. Wreszcie mgła odsłoniła twarze przybyszy. Bracia zdębieli. Te postacie wydawały im się dziwnie zanjome. Zielone oczy Sama rozszerzyły się jak spodki. -No bez jaj- skwitował Dean. Na ich twarzach malował się wyraz niedowierzania. -Czy ty widzisz to co ja?- szepnął Sam z niedowierzaniem. -Jeśli to znów ten porąbany trickster to osobiście oderwę mu łeb. Jedna z przybyły wystąpiła na przód. Była to szczupła, wysoka dziewczyna, o włosach rudych jak marchewka. Ubrana była w fioletową sukienkę z białymi paskami na mankietach. Na jej twarzy malował się ten sam wyraz zaskoczenia. - O mamciu, to wy!- zawołała, tak jakby znali się przez całe życie. Bracia patrzyli na nią nic z tego nie rozumiejąc. -Dean, to naprawdę ty?!- spytała, patrząc mu prosto w oczy, jakby tam usiłowała znaleźć odpowiedź- o rajusiu, nie mogę w to uwierzyć- był podniecona jak dziecko wymarzoną zabawką. Podbiegła do niego śmiejąc się nerwowo. Dean spojrzał na brata znacząco, po czym uważnie zlustrował nieznajomą wzrokiem. Na jego twarzy wykwitł szelmowski uśmiech. -Tak kotku, we własnej osobie, a ty jesteś...- zająknął się. Posłał bratu błagalne spojrzenie. Sam nagrodził go karcącym wzrokiem. -Daphne- podpowiedział. -Daphne, powtórzył machinalnie Dean, z podziwem w głosie. Z uznaniem przejechał po niej wzrokiem. Daphne zarechotała onieśmielona. Sam pokręcił głową z rozbawieniem. -Tajemnicza spółka?- parsknął. Pozostali spojrzeli na niego. -A wy to kto?- spytał wysoki barczysty blondyn. Ewidentnie nie spodobała mu się reakcja rudowłosej. -Fred, to Winchesterowie!- zawołała Daphne- no wiesz, ci pogromcy potworów! -Wiecie kim jesteśmy?- zdziwił się Dean. -No jasne, że tak- odparowała. -Winchesterowie?- zawołał Fred, bity z tropu- o rany, Sam, Dean, to wy chłopaki? Bracie spojrzeli na siebie, wymieniając nieme uwagi. -Nie mogę uwierzyć, że to naprawdę wy, jestem waszym wielkim fanem!- Sam miał ochotę coś powiedzieć, ale ugryzł się w język. -Wasze demoniczne pułapki są kapitalne, zawsze chciałem je wypróbować...- ciągnął niewzruszenie blondyn. Sam pomyślał, że to najbardziej niezręczne moment w jego życiu. Przeliczył się. -Sammy?- zawołała dziewczyna w pomarańczowym swetrze i podkolanówkach. Na nogach miała czerwone czółenka, pasujące do równie czerwonej mini. Poprawiła…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Scooby- doo spotyka Winchesterów part II — czytnik · opowiadania