Inne · 8 min czytania
Sekret Marty
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1. Zdarza się czasem tak, że wszyscy mają wszystkiego dosyć. Są monotematyczni w narzekaniach o tym jaki świat jest okrutny, zły i schodzi na psy. Tego ranka Marta miała podobny problem. Gdy tylko obudziła się koło siódmej czuła, że ten dzień będzie jednym z najdziwniejszych dni w jej życiu. Wstała, umyła się pospiesznie i rzuciła do wyjścia. Wybiegając z kamienicy przy Gdańskiej 5 myślała o tym jaka jest brzydka, gruba i straszna. Widziała się jako wielką, tłustą dziewczynę z ciemnoblond włosami sterczącymi na wszystkie strony i niczym nie różniącymi się od pozostałych ludzi brązowymi, szkarłatnymi oczyma. W rzeczywistości była zgrabną piętnastolatką, z cerą dojrzałego kasztanowca. Jej długie włosy w brew pozorom dawało się czesać w każdą innowację młodszej siostry Kasi pozostając przy tym piękne i błyszczące. Marta szła w kierunku szkoły, przez ciemne jeszcze uliczki. Minęła kiosk "ruchu" przy którym ustawiła się juz kolejka po nowe wydanie Wyborczej z płytą Niemena przeszła obok kościoła i już była przy budynku szkolnym. Przeszła przez bramę z chmurą ciężkich myśli nie zauważając nawet pięcioletniego chłopca ślizgającego się na lodzie. Pech chciał, że ów chłopiec kierował na nią swoje wielkie ciałko i przez przypadek wywrócił wybitą właśnie z rozważań Martę. Tracąc równowagę dziewczyna zaczęła kląć pod nosem, wiedziała że od rana będzie kiepsko, wiedziała... Siedząc na zimnym lodzie próbowała uspokoić swoje myśli. Bliska histerii wstała, otrzepała, odburknęła chłopcu na jego przeprosiny "spadaj" i pobiegła do wejścia. Pragnęła tylko jednego, żeby to wszystko się skończyło, mogła pójść do domu, napić się herbaty i w spokoju poczytać, pograć na komputerze- cokolwiek. Niestety wszystko było jeszcze przed nią. Biologica zwana przez uczniów Pałą była dziś w wyjątkowo nieprzychylnym nastroju. Wzięta do odpowiedzi Marta odpowiedziała trafnie na trzy z siedmiu postawionych jej pytań przez co została zagrożona z tego przedmiotu. Marta była zdolną dziewczyną, uwielbiała polski, niemiecki i angielski, nic dziwnego- humanistka.Za to z chemii i biologii leżała. Wiedziała, że nie zda klasy jeśli tak dalej pójdzie. Bała się nawet o tym myśleć, co by powiedzieli na to jej rodzice, przyjaciele? Wyśmialiby ją? Pochłonięta myślami nie zauważyła kiedy na jej biurko spadła mała karteczka z napisem” Do Marty”. Dopiero pod koniec tej dłużącej się lekcji, wzięła biały papierek do ręki i czytała: Hej Marto! Nie powiem Ci kim jestem, jeszcze nie teraz. Widzę, że masz problemy z biologią. Może mógłbym Ci jakoś pomóc? Jeżeli tak, to czekaj w parku dziś o piątej. Pozdrawiam Twój Kolega. Dziwne- pomyślała- przecież w mojej klasie nie ma nikogo kto chciałby mi pomóc. Nikogo prócz Aśki oczywiście, ale to nie ona wysłała liścik, siedzi przecież cały czas koło mnie i poza tym nie podpisałaby się ‘Twój kolega”. –Rozejrzała się po klasie i stwierdziła, że nie ma tu nikogo dobrego z biologii, nikogo oprócz Jerzego Tomczaka. 2. Jurek wstał z krzesła, napotykając spojrzenie Marty. Nigdy z nią nie rozmawiał, nigdy nie był nigdzie, nigdy nawet nie powiedzieli sobie cześć. A wszystko przez jego nieśmiałość. W szkole uważany był za najprzystojniejszego chłopaka. Dziewczyny latały za nim i uczepiły się go jak rzep psiego ogona. Starał się je ignorować i traktować jako zwykle koleżanki, ale niektóre po prostu nie rozumiały. Chodził z nimi do Ina, teatru, na spacery, słuchał muzyki- Jurek był zwolennikiem Systemu of a down, jednakże pozwalał dziewczynom słuchać „nadętego i pustego popu”- jak to nazywał. W swoim życiu miał tylko jedną miłość- Aśka. -Idziesz dzisiaj do Merkurego?- zapytała…