Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Sekunda

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Sekunda

Przebywanie obok Gurda powodowało u mnie mdłości i zawroty głowy. Soki żołądkowe gromadziły mi się w gardle, ustawicznie przełykałem ślinę, by wepchnąć je z powrotem. Czułem się jak na jednej z tych zwariowanych, nowoczesnych karuzeli. Nie można było na nim skupić wzroku, jego kontury się rozmywały, falowały. Miałem omamy węchowe i słuchowe. - Tylko pamiętaj, nigdy, nikogo tam nie zabieraj.

Poznałem ją, gdy spadł pierwszy śnieg. Była ubrana w mini i czarny płaszcz sięgający do połowy ud. Na nogach miała buty na obcasie. Obserwowałem ją przez chwilę i czekałem. Dziewczyna wywróciła się z gracją, pewnie nie pierwszy już raz. Obcas i śnieg to zabójcza kombinacja. Wyszedłem z samochodu i zaproponowałem, że ją podwiozę. - Nigdy nie jeżdżę z nieznajomymi, ale te cholerne buty zupełnie się nie nadają, na zimę, a ty wyglądasz sympatycznie, więc zgoda. - Większość seryjnych morderców wygląda sympatycznie, inaczej nie zwabiliby żadnych kobiet do samochodu- powiedziałem, gdy wsiedliśmy. Roześmiała się. - Jeżeli na tylnym siedzeniu masz piłę spalinową, to wysiadam. - Skąd wiedziałaś - zrobiłem zaskoczoną minę. Dziewczyna zajrzała do tyłu. - Ciągle mnie jeszcze podejrzewasz. Odpręż się i powiedz gdzie mam cię zawieść. - Na UŚ mam dzisiaj obronę pracy magisterskiej. - Z czego? - Psychologia. - Jak rozumiem, pracę masz o seryjnych mordercach? - Chciałbyś, co? Gdybym napisała o tobie stałbyś się sławny. - Tak, ale wtedy musiałbym ci darować życie, a tego nie zrobię, bo jesteś za ładna. - Gdybym była brzydka to byś mnie nie zabił? - Gdybyś była brzydka nie zaprosiłbym cię do samochodu. - Interesowny jesteś. - Jesteś tak piękna, że zrobię więcej, przyjadę po ciebie, gdy skończysz obronę. - Żeby mnie potem zabić. - Mogę też z tobą robić inne rzeczy.

Tak zaczęła się nasza znajomość. Miała na imię Agnieszka, a ciało, krągłe, ale nie puszyste.

Zrobiłem coś dla Gurda, nie było to nic wielkiego, ale on tak nie uważał. Chciał się mi odwdzięczyć. Czasami opowiadał mi o świecie, z którego pochodził. Mówiąc starał się znaleźć analogie na Ziemi, ale często mu się to nie udawało, wtedy jego historia zmieniała się w ciąg abstrakcji. Przybył na Ziemię by poszukiwać rzeczy niewytłumaczalnych, magicznych. W jakiś sposób dotarł do mnie, chciał bym mu pozwolił poznać to, co jako człowiek odczuwałem. Zgodziłem się. Sam nie rozumiałem, czym to było i co znaczyło. Wracałem wtedy z wakacji nad Adriatykiem. Po drodze zatrzymaliśmy się w Padwie na jedno dniową wycieczkę. W programie było zwiedzanie bazyliki św. Antoniego. Istnieje tam zwyczaj dotykania sarkofagu z ciałem świętego. Podszedłem do topornych, kamiennych płyt i przyłożyłem do nich dłonie. Poczułem w palcach lewej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%