Inne · 2 min czytania
SEN
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
SEN
Budzę się, świt za oknem wczesny, bady jeszcze, długo leżę myśląc o niczym, powracam z wolna do istnienia, nabieram kształtów, krew zyły zapełnia przestaję być nicością, pustą materią zwątpienia, oddzielam się od niewoli i więzienia, wracam z ciemności koszmaru, który mnie tak nękał w nocy, z wolna zaczynam rozumieć jego bezsens. Wiesz to było dziwne... Ale nie ważne. Dobrze, że już mnie tam nie ma. Przeżyłam. Leniwie obracam głowę na bok, widzę Cię jak śpisz przy moim boku, taki cichy, blady, dziwnie spokojny,…