Horror · 2 min czytania
Sen
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przeraźliwe zimno przeszywało do szpiku kości. Był wieczór, słońce prawie już zaszło. Wiatr zacinał po twarzy, a z nieba walił się gęsty ,drobny śnieg. Rozejrzał się dookoła i widok zaparł mu dech w piersiach. Znajdował się, na żwirowej, pustej plaży. W oddali fale rozbijały się o wysokie urwisko. Kiedy spojrzał w górę zobaczył słoneczne halo. Niespodziewanie jego uszu dobiegły odgłosy jakby mlaskania . Rozejrzał się dookoła, jednak nic nie zauważył. Odgłosy dobiegały zza hałdy żwiru, przysypanej nieco śniegiem. Zbliżył się do niej ,ostrożnie stawiając stopy na żwirze. Za hałdą ujrzał zwłoki jakiegoś człowieka i istoty o szarej skórze stojące nad nim. Pomyślał , że to pingwiny o których czytał. Równie cicho i niezauważenie oddalił się. Jednak po paru krokach w uszach rozbrzmiał mu głośny szum, który dosłownie rozsadzał mu głowę. Spojrzał za siebie ,aby ujrzeć źródło hałasu. Ujrzał wielkie migdałowe oczy wpatrujące się w niego. Ogarnął go…