Fantastyka · 7 min czytania
SEN(S)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{font:times}[Karolinie oczy same zaczęły zamykać się przy czytaniu. Przeczytała do końca fragment. Położyła kartki na brzuchu i domknęła powieki. Na jej twarzy zagościło odprężenie i zaczęła zsuwać się z materaca tak, że woda o temperaturze 36,6 stopnia zalała jej uszy.] [Karolina na materacu zaczęła się oddalać. Widać już było cały basen. Następnie pokój. Dach. Podwórko. Sąsiednie domy. W osiedlu jakiś wielki biały trójkąt. Okazało się, że osiedle zamyka trójkąt ulic, a reszta to wielka biała pustynia. Przypomina to dużą literę „A”. Jeszcze się oddala. Przed „A” stoi kropka, a potem następne znaki. Do góry i na dole też. „A” jest gdzieś w środku kartki A4. Ta kartka gwiazdą we wszechświecie.] [Świadomość Karoliny wznosiła się z kosmiczną prędkością, ale zdążyła dojrzeć to jedno słowo zaczynające się od A: „Annunaki”.] [Karolina oddala się jeszcze dalej i wychodzi przez czaszkę chłopca, który wygląda identycznie jak Marcin, ale to nie on, bo na ścianie w pokoju wisi świadectwo ukończenia klasy maturalnej z paskiem na nazwisko Michał Wilk. Chłopak siedzi nad pustą kartką. Zastanawiał się na głos:] [- Jak się nazywała ta moja wymyślona przyjaciółka z dzieciństwa... A, już wiem, Karolina – I w tym momencie gwiazda/neuron A4 w mózgu autora gaśnie, a jej/jego treść spływa na czystą kartkę na biurku i plik za nią. Autor odrywa się od pracy zadowolony.] [Karolina podchodzi bliżej i czyta:] „Karolina siedziała w ciemnym pokoju, a monitor oświetlał jej twarz. Dla przechodniów, w okonie, wyglądała jak zjawa. Na pewno zastanawiali się, co ją tak pochłonęło. Otóż czytała następujący tekst: {i}Annunaki zeszli na Ziemię ze swojej planety Nibiru, która akurat przecinała Układ Słoneczny. Mieli chrapkę na tutejsze złoto i potrzebowali niewolników do jego wydobycia. Szympansa skrzyżowali ze swoimi kobietami, ochotniczkami, które potem zostały ochrzczone Bohaterkami. Tak stworzyli nas – ludzkość. Ale nie spełniliśmy ich oczekiwań – za dużo mieliśmy z krwiożerczej małpy – sami skakaliśmy sobie do gardeł. Nałożyły się na to też inne czynniki – z rodzaju tych naturalnych, m.in. wielki potop. Nasza planeta była za wrażliwa na pole magnetyczne Nibiru. W takim wypadku zostawili nas samych sobie i zapomnieli o nas. Jeśli nie zdążymy włączyć zabezpieczeń - przed polem magnetycznym - które zakopali pod ziemią, odchodząc, a przede wszystkim, wpierw odszukać włącznika, jeśli nie zdamy tego swoistego testu na inteligencję, nie będzie drugiej szansy – przypomną sobie o nas i wrócą po swoją własność.{/i} /Nie jesteśmy sami we wszechświecie. Annunaki – Bracia, chcą znowu się nami opiekować, bo sobie nie radzimy... Nie, raczej historia z Annunakami jest alegorią o autorach, którzy sobie przypomnieli i chcą zawłaszczyć./ /Mój świat zgasł, gdy autor przypomniał sobie moje imię i zaczął opisywać kropka w kropkę moje życie, bo przecież o Annunakach czytałam ten sam tekst w internecie. I nawet w tym maszynopisie jest ta sama scena jak siedzę przed komputerem wieczorem i w oknie widać moją podświetloną twarz. Myśli,