Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 10 min czytania

Senne Marzenia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jej dzień dobiegał końca. Siedziała z kubkiem zimnej kawy wpatrując się w okno, zastanawiając się, co zrobiła nie tak. Już 3 miesiące minęły od spotkania. Nie napisał nie zadzwonił. Nadal w uszach słyszy to słowo, które nadal powoduje łzy "żegnaj". Jak teraz potoczy się życie? Ta mała cząstka Jego, co żyje w niej daje siły do życia. Już dzień i spotka się z dziećmi. Tak długo ich nie widziała. Ten rok był bardzo ciężki pracowała od świtu do nocy żeby osiągnąć to, co teraz ma. Wyszła z długów założyła w Polsce firmę, która prosperuje coraz bardziej i przynosi coraz większe zyski. Jej były mąż Piotr wiele pomógł stał się teraz najlepszym przyjacielem. Jeszcze raz sprawdziła czy zaproszenia rozesłała do wszystkich znajomych. Impreza, którą organizowała miała być na Krzyśka urodziny to dla niego wszystko. Chciała mu powiedzieć, że pod sercem nosi Jego dziecko. Ale on pewnie nawet zaproszenia nie odebrał. Szybka kąpiel i czas na sen. Jutro czeka ją ciężki dzień. Pakowanie dobiegło końca. Wszystko spakowane. Prezenty dla dzieci. Znowu się zamyśliła. Z tego stanu wyrwał ją dzwonek do drzwi. To Piotrek z Sylwią przyjechali po nią żeby zawieść na lotnisko. Dołączą do niej dopiero w piątek. Jazda szybko minęła. Kiedy już siedziała w samolocie poczuła wielką radość za 3 godziny będzie miała dzieci, za którymi najbardziej tęskniła. Jeszcze przed nią sporo pracy wykończenie domu, zatrudnienie specjalistów. A za kilka miesięcy będzie znowu szczęśliwą mamą. Będzie kochała to maleństwo za nich oboje. Odprawa strasznie się dłużyła. Już z daleka widziała swoje pociechy. Tosia strasznie urosła przez ten rok. A starsze dzieci spoważniały. Łzy radości a zarazem smutku leciały jej po policzkach gdzieś w głębi serca liczyła, że Krzysiek będzie na lotnisku, niestety to tylko jej marzenia i pragnienia. Tosia tuliła się mocno do niej, co dawało jej siłę i spokój. Wycieczka po Krakowie zakupowe szaleństwo oderwało ją od ciągłych myśli o nim. Szukała stroju na sobotnią imprezę raczej bal, bo tak napisała na wszystkich zaproszeniach, że stroje wieczorowe obowiązkowe. Po wielu trudach i przebierankach kupiła ta jedyną w swoim rodzaju sukienkę do tego buciki z atłasu. Jeszcze dodatki jakiś naszyjnik, kolczyki. Oczywiście porad córki Monika słuchała uważnie. To ona krytykowała każdą kreacje. A Arek z Tosia oczywiście biegali po sklepach zabawkowych. Nareszcie w domu. Nic się nie zmieniło nadal te same ściany pomalowane przez Tosie. Malutkie mieszkanko gdzie spędziła tyle wspaniałych chwil z Krzyśkiem. Kiedy już dzieci spały włączyła komputer z myślą, że chociaż na gg dostanie jakaś wiadomość. Tak dostała ich wiele z potwierdzeniami przyjechania w sobotę. Ale tej najważniejszej nie było. ... Lokal był przygotowany tak jak chciała. Przyjechała wcześniej od wszystkich. Jakie było jej zaskoczenie, kiedy już tam był, Piotrek, przy wspólnej kawie powspominali sobie stare lata. Widziała jak ukradkiem zerka na nią. Nie była już tą pulchniutką osobą. Spoważniała wyszczuplała. Włosy miała długie upięte w fantazyjny koczek. Lekki makijaż dopełniał całości. A w ciemno granatowej atłasowej sukni z brokacikami i opiętej gorsecikiem wyglądało bardzo kusząco. Jednak nie założyła żadnego dodatku, który kupiła miała tylko łańcuszek ten, co zawsze z literką K. Ostatnie ustalenia z właścicielem lokalu dopinały wszystko tak jak miało być. Zaproszonych osób było około 60. To przyjaciele sprzed lat jak i Ci, którzy, pomagali w trudnych chwilach jak i najbliższa rodzina, ale najważniejszą osobą była ciocia Ewa to ona tuliła i pocieszała ją od śmierci mamy, której teraz jej tak brakowało. Szybkie spojrzenie w lustro poprawa makijażu i już czekała na przyjmowanie gości. Powoli zaczęły się zjeżdżać osoby witała każdego i tak bardzo się cieszyła na wspólnie spędzoną noc. Z Małgosią jej najukochańszą przyjaciółką długo się witała łzy i śmiech na przemian je ogarniały. Tyle miały sobie do opowiedzenia. Wszystkim podziękowała za każde wsparcie, jakie otrzymywała i życzyła dobrej zabawy. Pierwszy taniec ku swojemu zaskoczeniu wykonała z Piotrkiem. Widziała zazdrosne spojrzenia Sylwii. Wszyscy bawili się świetnie. A jakie było jej zaskoczenie, kiedy ktoś poprosił żeby zaśpiewała. Wróciły wspomnienia, kiedy na radio śpiewała sobie. Oczywiście zrobiła to z wielką tremą, bo przy takiej publiczności a zwłaszcza rodzinie nie robiła tego nigdy. Kiedy skończyła ktoś szedł w jej stronę z wielkim bukietem. Serce jej zabiło. Ale to nie ten, którego się spodziewała. Jednak bardzo miłe zaskoczenie. Ile to lat minęło od ich ostatniego spotkania. Nic się nie zmienił nadal czarne włosy kręcone ten sam uśmiech. To jej pierwsza młodzieńcza miłość. To on wprowadził ją w świat, którego wtedy nie znała. To on nauczył ją miłości, seksu i wielu innych rzeczy. Zaśmiała się, kiedy poleciała piosenka Top One. Przecież nie było imprezy bez tej piosenki,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Senne Marzenia — czytnik · opowiadania