Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Serce skute lodem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nazywał się Cordam Lupie. Jego historia jest tyleż prosta co smutna. Jest to jeden z tych dwóch przykładów, które dobitnie przypominają, że miłość może boleć. Boleć a wręcz zabić. A nawet gorzej. Spytacie co może być gorszego od śmierci? Otóż opowiem Wam jego historię na tyle na ile sam ją znam. Pewnych rzeczy byłem świadkiem, o innych tylko słyszałem. Ale na pewno wiem jak to wszystko się zaczęło. Przodkowie Cordama przybyli do naszych stron z dalekiej północy. Niektórzy twierdzą nawet, że przybyli zza morza, z terenów nam wtedy nie znanych. Według nich to dzięki przybyszom dowiedzieliśmy się co kryje się za morzem. Ja jednak wiem, że przodkowie Cordama przybyli z bardzo daleka. Nie tylko morze dzieliło nasze krainy ale również śnieżne góry , których pasmo rozciąga się po ich stronie wody. Byli odkrywcami, którzy mieli zbadać świat, nawiązać nowe przyjaźnie i zbadać wszelkie możliwe zagrożenia. Ich lud nie był agresywny lecz umiał się bronić. Tak przynajmniej twierdzili przybysze. Gdy nawiązali z nami handlowe oraz dyplomatyczne stosunki większość z nich rozeszła się na wszystkie strony świata. Najwidoczniej jesteśmy ich jedynymi sąsiadami… albo wyruszyło kilka takich grup ale przemilczeli to. W każdym bądź razie jedna rodzina postanowiła się u nas osiedlić. Cordam jest ich synem. Urodził się tutaj i nigdy nie widział swoich rodzinnych stron. Cordam wyrósł na silnego mężczyznę, który umiał świetnie walczyć. Po rodzicach odziedziczył ciekawość świata. Widział chyba wszystko w naszej krainie. Sporo czytał, zwłaszcza o historii. Lecz widać zawsze było, że tęskni za swoim domem, mimo iż nigdy go nie widział. Gdy jego rodzice zmarli Cordam postanowił wrócić tam skąd pochodzili. Nie spodziewanie po upływie kilku lat wrócił do nas. O samej podróży nigdy nie mówił, lecz widać było, że go zmieniła. Stał się obojętny, zimny dla ludzi. Nie umiał już cieszyć się życiem, nic go nie interesowało. Zaczął wszystko chłodno kalkulować a na jego twarzy już nigdy nie zarysowały się żadne emocje. Krążyły plotki o tym co mu się przytrafiło. Niektóre plotki urosły wręcz do miana legend. Cordam w koncu opowiedział swoją historię nielicznym, którym najbardziej ufał. Miałem to szczęście zaliczyć się do tego grona. Gdy skończył opowieść poprosił nas byśmy nikomu tego nie mówili. Dotrzymałem słowa. Dlaczego mówię o tym teraz? Ponieważ Cordam dawno odszedł na południe a myślę, że ktoś powinien opowiedzieć jego historię, byśmy nigdy o nim nie zapomnieli. Cordam nigdy nie dotarł do swojej ojczyzny. Z ciekawości ciągle zaglądał w różne miejsca, często zbaczał z drogi. Pewnego dnia ujrzał ją. Logama Diemin. Pani Lodu, córka Pani Zimy. To było dla niego początkiem czegoś wspaniałego a zaraz bardzo smutnego. Siedziała na kamieniu nad zamarzniętym jeziorem. Podszedł do niej powoli, usiadł przed nią. Ona płakała więc otarł jej łzy. Logama była równie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%