Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

aktualnosci · 6 min czytania

Sex i wiosna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Sex i wiosna

Wiosna ma magiczny niemal wpływ na wszystkie stworzenia. Wszystko budzi się do życia, wybucha wręcz. Szaleją ludzie i zwierzęta, a wszystko to ma podtekst erotyczny, seksualny. Przykładem niech będzie choćby przysłowiowe marcowanie się kotów. Niedawno szedłem ulicą i zobaczyłem jak gołąb tańczy wokół synogarlicy prezentując jej swoje wdzięki. Gruchotał, puszył się, dotykał niemal ziemi prawie całym wachlarzem rozłożonych piór. Ten drobny aspekt wiosny nasunął mi pewną myśl. Nic odkrywczego, a jednak... Tak się składa, że u większości ssaków to samce są ładniejsze. Jedynie u ludzi kobiety (u wszystkich innych zwierząt samice) są tak zwaną „płcią piękną”. No i dobrze. Bynajmniej nie mam zamiaru tego zmieniać. I nie o to tu chodzi. Chodzi o taniec godowy. Wbrew pozorom nie odbiegamy w swoich zachowaniach tak daleko od zachowań zwierząt. Ludzkie samce także tańczą wokół ewentualnych ofiar. Ofiar? Czyżbym napisał „ofiar”? Ano tak! Po prostu ofiar! Nie, to nie to, że zawsze i że samice są gorsze, czy tym podobne bzdury, ale po prostu słowo „ofiar” nieco lepiej oddaje nasze zwierzęce pokrewieństwo i sposoby „polowań” stosowane przez mężczyzn. Ponieważ człowiek, jako jedyny spośród wszystkich zwierząt (jakiś czas temu czytałem, że także szympansy), czerpie przyjemność z seksu, tzn. uprawia stosunek cielesny nie z myślą o przedłużeniu gatunku oraz nie czyni tego tylko w określonych porach roku, męski taniec godowy zatracił nieco na znaczeniu. Niemniej nie zanikł zupełnie. Ideą tańca godowego jest pokazanie ewentualnej, wybranej przez siebie partnerce (chociaż znam pogląd, że to kobiety wybierają partnera, a ten jest tak szczęśliwy z tego powodu, że nawet tego nie zauważa) od jak najlepszej strony. No przecież nie wybierze jakiegoś mikrusa! Pokazujemy swoją siłę, swoje piękno fizyczne, odwagę – czyli potencjalną możliwość obrony wspólnego „gniazda”, itd. U ludzi dochodzą do tego jeszcze możliwości finansowe. Taki np. samochód znacznie zwiększa szansę potencjalnego „myśliwego”. A do tego jak umie się odpowiednio zaprezentować, w znaczeniu „zabajerować”, to hoo hoo! No i co z tego, że opakowanie często nie kryje niczego, co warto byłoby pokazać, kiedy minie pierwszy zachwyt. Bynajmniej nie chodzi tu o odpowiednie grupy mięśni... - O co zatem w końcu Ci chodzi? - mógłby się ktoś zapytać. To wszystko, co do tej pory napisałeś to same banały, które wie każde dziecko, a raczej każdy młody człowiek. Ten wstęp miał mi pomóc przygotować czytelnika do wiosennego przygotowania do jednego z polowań. Są…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%