Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Siedem części

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Postać jeszcze kilka lat temu zupełnie nieznana. Samotna matka, która porzuciła męża, zdana całkowicie na siebie samą i na ślepy los. Pisaniem interesowała się już od wczesnego dzieciństwa. Miała talent. W późniejszym czasie życie obdarzyło ją dzieckiem, ale ukarało rozwodem. Rozgoryczona porażką, wyprowadziła się. Ale nie za dobrze jej szło. Podejmowała się różnych zawodów. W końcu ustatkowała się na pozycji nauczycielki języka angielskiego (zaocznie). W wolne godziny dnia zwykle nie robiła nic do momentu krótkiej trasy pociągiem. Wtedy oczom jej wyobraźni ukazał się mały chłopiec. Miał kruczoczarne włosy, zielone oczy , był szczupły, wątły, nosił okulary, a przez włosy prześwitywała mu cienka blizna w kształcie błyskawicy. Widziała go bardzo wyraźnie. No i przyszło natchnienie. Myśli kłębiły się w głowie, tajemnice i wątki zdawały się być tak realistyczne, że w końcu wzięła do ręki długopis i zaczęła notować. Akcje przeplatały się wzajemnie i była prawie pewna, że to coś na co czekała. Rozpoczął się nowy etap życia osoby, którą już wkrótce poznał prawie cały świat. Po tym wydarzeniu miało już nigdy nie być tak, jak dawniej... Nie wiedzieć czemu całymi godzinami zaczęła przesiadywać w zacisznej restauracji w pobliżu domu. Przychodziła tu niemalże codziennie razem ze swoją małą córeczką, siadała przy ulubionym stoliku nic nie zamawiając i uparcie bazgrała coś na kartkach papieru, raz po raz przekreślając zdania. Wtedy nikt nie zwracał na nią uwagi. Często ludzie mówili, że może ona jest chora lub coś podobnego. Tymczasem sama Rowling (bo to o niej mowa) nie interesowała się tym co dzieje się za jej plecami. Czekała tylko na moment, w którym córka zaśnie w wózku i zabierała się do pisania. Początkowo wcale nie wzięła tego, co pisze, na poważnie. Przeciwnie, nawet się śmiała. Gdy jednak doszła do końca opowieści, uznała, że trzeba ją będzie zmienić, choć nie powinno jej to wcale obchodzić. Jej chłopiec był kimś w rodzaju przyjaciela. Gdy więc miała jakiś kłopot od razu brała notatki do ręki i zaczynała pisać dając upust swojej wyobraźni. Mogła zostawić dzieło takie jakim je napisała, lecz nie zrobiła tego. Później zaczęły się problemy. Mam na myśli oczywiście wydanie jej pierwszej książki pt. „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Dziś wiele szczytowych wydawnictw dałoby prawie wszystko by tylko móc wydrukować jej książkę, ale wtedy nikt, absolutnie nikt, nie spodziewał się tak wielkiego sukcesu i równocześnie przełomu w literaturze dziecięcej... co więcej, dla niektórych wydawnictw okazało się wielką porażką, że akurat miały okazję na ukazanie książki drukiem, ale spławiły Rowling bez żadnych wyjaśnień. Pewnego dnia Joanne Kathleen Rowling weszła do siedziby jednego z prestiżowych wydawnictw i spytała, czy wydałoby ono jej książkę. Pracownicy natychmiast odmówili tłumacząc, że mają wiele ważniejszych spraw. Pomyślała więc, że może trochę zmienić wersję wydarzeń. Jednak tak było i z kolejnymi wydawnictwami, a jedno z nich nawet zarzuciło Rowling w swoich książkach namawianie do czarów lub, co gorsza, ateizmu. Kobieta była pełna rozpaczy, wiedziała, że żadne dobre wydawnictwo nie wydrukuje jej dzieła. W końcu uzbierało się kilka wersji przygód Harry ‘ego, ale żadna z nich nie była w stanie zadowolić wydawnictw. Ale przecież książkę wydrukowano. Tak, rzeczywiście jedno z wydawnictw (mało znane) zgodziło się na

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Siedem części — czytnik · opowiadania