Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

SIEDZĄC SAMEMU NA KAMIENIU...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Witaj Zbyszku, sam siedzisz na kamieniu i nikt nie wie, czemu.

Powiedz, Zbyszku, dlaczego sam siedzisz na zimnym kamieniu, tak w cieniu? Uważaj, Zbyszku, bo złapiesz wilka!

Ponury, smutny, z czerwonymi oczami mówisz, że coś ci się nie udało?

Oj, Zbyszku, pomogę, pocieszę… Jak cała reszta ludzi kryjących się za drzewami… Oni chcą pomóc, oni pocieszą, bo oni przecież TAK W CIEBIE WIERZĄ.

Co ci się nie udało, kochany Zbyszku?

Mówisz, że firma straciła przez ciebie klienta.

Oj, Zbyszku, to jeszcze nie koniec świata. I wraz z „będzie dobrze” zza drzew wychodzi dziesięć osób z dobrotliwymi uśmiechami na twarzach. Tak pełni są współczucia i zrozumienia.

Ale to nie koniec, bo coś nadal gryzie naszego Zbyszka.

Powiedz, Zbyszku, powiedz, będzie ci lepiej.

Mówisz, że pokłóciłeś się z żoną?

Oj, Zbysiu, nie przejmuj się. Jeśli się kochacie to się pogodzicie. I wraz z „będzie dobrze” zza drzew wychodzi kolejne dziesięć osób z maskami na twarzach, pełnymi współczucia.

I coś jeszcze? Zbysiu, widzę, że jest coś jeszcze. Powiedz, nie duś tego w sobie.

Mówisz, że przez tego klienta wyrzucili cię

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
SIEDZĄC SAMEMU NA KAMIENIU... — czytnik · opowiadania