Fantastyka · 4 min czytania
Siła jej odmienności
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Choć dziewczynka wiedziała, że to całkowicie nierealne, chciała, by ta kobieta była jej. Codziennie zasypiała mając przed oczami łagodną twarz i promienny uśmiech swojego anioła. Kochała ją, chociaż wiedziała, że to chore. Nie tylko ze względu na to, że są przedstawicielkami tej samej płci, ale dlatego też, że miłość ucznia do nauczyciela jest niestosowna. Zadziwiające było to, że każdego dnia wymieniały między sobą spojrzenia pełne nienawiści, kłóciły się i nawzajem utrudniały sobie pobyt w szkole. Jednak dziewczynka nie wiedziała jak postępować z nauczycielem, który wyraźnie daje jej do zrozumienia, że jej nie toleruje. Takie rozwiązanie uznała za jedyne. Starała się jej nie prowokować, ale z natury była krzykliwa i zwracała na siebie uwagę. Choć bardzo tego nie chciała, stała się największym wrogiem swojego bóstwa.
Gdy ją widziała, czuła jak przepełnia ją ekstaza i adrenalina. Mijały się na korytarzu, wymieniając spojrzenia pełne wielkiej niechęci. „Dzień dobry” wypowiadały z wymuszoną uprzejmością, z grzeczności. Czasem udawały, że się nie widzą. Dziewczynka ukrywała swoje emocje, starała się, by nauczycielka nigdy nie dowiedziała się o miłości, jaką ją darzy. Była zbyt dumna, by uśmiechać się do kogoś, kto okazuje jej antypatię, dlatego prezentowała udawaną awersję. Robiła wszystko, by być bliżej, chociaż bardzo uważała. Zawsze cieszyła się, gdy nauczycielka pilnowała klasy podczas wycieczek, ale ukrywała to. Robiła zdegustowaną minę i krzywiła się, gdy tylko ją zobaczyła. W głębi serca czuła szczęście, że może być przy niej i czerpać przyjemność z samego patrzenia.
Często płakała z bezsilności. Czuła się bezradna, wiedziała, że nic nie może zrobić. Że jest skazana na całkowicie nieodwzajemnione uczucie. Uczucie, które narastało z dnia na dzień. Próbowała poprawić stosunki z nauczycielką, ale ona nie okazywała podobnych chęci. W końcu dziewczynka była jedną z wielu…