Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 11 min czytania

Siła przyjaźni cz3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Następnego dnia po śniadaniu Artur i Czarek chcą jak zwykle udać się do biblioteki (tak wspólnie nazwali komnatę z księgami). Już chcą wstać gdy do sali wchodzi Mag Terencjusz.. - Zaczekajcie chwilę. - rzekł - Dziś chciałbym, abyście pokazali mi czego się nauczyliście. - Czemu nie! Kilka minut później Artur, Czarek i Mag Terencjusz udają się na polanę przed pałacem. - Dobrze. Wyobraźcie sobie, że te drzewa są waszymi wrogami. Chcą was zaatakować, a wy musicie się bronić. Pokażcie mi teraz co zapamiętaliście z tego, co wyczytaliście w magicznych księgach. - No dobra. Czas zacząć! - Tym razem zgadzam się z tobą w zupełności! - Co wybierasz? Obrona czy atak? - A ty? - Obrona! - Dobra! W takim razie ja atakuję! - Ok.! - Solar exeeri! - wypowiadają te słowa Czarek wykonuje gwałtowne ruchy dłońmi. Najpierw złącza je na wysokości brzucha, a chwile później gwałtownie wypycha przed siebie. Po chwili z jego dłoni wystrzeliwuje promień, który doszczętnie niszczy drzewo. - Bardzo dobre zaklęcie. Jeżeli nie zgładzi przeciwnika od razu to na pewno poważnie go zrani. Artur twoja kolej! - Exsodus! - w tym momencie przed zebranymi powstaje bariera, którą powoli pokrywa ogień. - Też dobrze! Ta ściana jest w stanie dużo wytrzymać. Zarówno ataki magiczne jak i tradycyjne. Dobry wybór! - Dziękuję! - Widzę, że wybraliście porządne zaklęcia dla zaawansowanych, ale czy potraficie wykonać najsilniejsze zaklęcia. - Te dla wtajemniczonych? - Tak! - Cóż mistrzu. Tych zaklęć nie zdążyliśmy jeszcze wypróbować. Ale chyba jesteśmy w stanie je wykonać. Prawda Artur? - Tak! Chyba tak? - Dobrze. Zobaczymy. - Terencjusz machnął ręką i przed nimi pojawiła się księga, do której nie mieli dostępu. Mag otworzył ją mniej więcej na środku i rzekł - Jeśli czujecie się na siłach wykonajcie te zaklęcia. Po prawej stronie dla Artura, po lewej stronie dla Czarka. - Chcesz spróbować? - A ty? - Myślę, że powinniśmy to zrobić. - Ja też tak myślę. - Gotów? - A co będzie jak nam się nie uda? - Spokojnie. Mamy jeszcze dwa dni, żeby poćwiczyć. - Masz rację. Zróbmy to! Podchodzą do księgi i zaczynają czytać. Każdy swoją stronę - Jesteście gotowi? - Tak mistrzu! - Oczywiście! - mówi Artur - Dobrze! Zaczynajcie więc! - Exsadus mowinnus! - krzyczy Artur Po chwili Czarek spokojnie wypowiada. - Sakloses noximus! - To nic nie dało! - Moje też nie działa. - Zaraz, a może powinniśmy... - Zaatakować te same drzewo. Też tak pomyślałem! - To, co próbujemy? - Nie mamy innego wyjścia! - No dobra! Koncentrują się na ostatnim drzewie i wypowiadają prawie jednocześnie swoje zaklęcia. - Exsadus mowinnus! - Sakloses noximus! Tym razem atak w pełni skutkuje. - Muszę przyznać, że mnie zaskoczyliście. - Czemu? - W jaki sposób Mistrzu? - Jestem mile zaskoczony ponieważ pokazaliście, że potraficie współpracować. A to oznacza, że nasze królestwo ma szansę przetrwać. - Może i na co dzień nie potrafimy się dogadać, ale w walce jesteśmy jak taran. Nikt ani nic nie jest w stanie nas powstrzymać. Prawda Artur? - Tak. Masz rację! Kiedyś, gdy byliśmy młodsi i graliśmy w piłkę nożną nikt nie potrafił nas zatrzymać. Pamiętasz? - Tak pamiętam. Czasem sobie myślę, że chciałbym aby tamte czasy wróciły. - Naprawdę? - Tak! Może najwyższy czas zapomnieć o tym, co było. Owszem zraniłeś mnie. Przez wiele lat nie mogłem uwierzyć, zapomnieć i wybaczyć Ci tego, co zrobiłeś. Jednak spotkałem kogoś, kto poradził, że drzwi do przeszłości tym bardziej tej złej należy raz na zawsze zamknąć i wyrzucić od nich klucz. W ten sposób to, co było już nigdy nie będzie mogło nas zranić. Teraz wiem, że należy to zrobić właśnie dzisiaj. Także dziś do mnie dotarło, że już dawno temu Ci wybaczyłem. W sumie zrobiłeś to, co uważałeś za słuszne. Nie ma sensu winić Cię za to, co było dawno temu. Chciałbym tylko wiedzieć jedno. - Co? - Czy nadal chcesz być moim przyjacielem? - Też pytanie! Oczywiście, że tak. I w jednym masz rację! - W czym? - Czas w końcu zamknąć drzwi do przeszłości i zacząć nowe życie. - Czyli co? Zgoda? - Tak! Pogódźmy się na stałe i znów stańmy się zespołem nie do pokonania! - Dzięki! Właśnie to chciałem usłyszeć. - Nie ma sprawy! Następnego dnia rano Czarka i Artura obudziły niezbyt przyjemne dźwięki. - A więc przybył. Mag pomylił się o jeden dzień. Jesteś gotów? - I tak i nie. Ale musimy to zrobić prawda? - Tak. Musimy! - No to czas zacząć zabawę. - Dobrze powiedziane. Chodźmy! Kilka chwil później stają przed pałacem. - No nie! Co to za poczwara? Czarek on ma chyba ze cztery piętra wysokości! - Na to wygląda. Rzeczywiście nie jest zbyt piękny. Czas pokazać mu kto tu rządzi! - Zgadzam się! - Nie jesteście zbyt przyjemni! - Słyszałeś to? A może mi się wydawało? - Nie! Też to słyszałem. To ty potrafisz mówić? - Oczywiście! Moim ulubionym zajęciem jest niszczenie takich zamków jak ten. - I mam rozumieć, że sam się stąd nie wyniesiesz, prawda? - No jeszcze czego? - No cóż próbowałem po dobroci. - Nie wyszło, więc czas zagrać po naszemu. - O tak! - Zaraz! Czy ja dobrze rozumiem? Wy chcecie ze mną walczyć? - Coś nie tak? - Nie, nie! Wolałem się tylko upewnić. - Oto nasze potwierdzenie! W tym momencie Artur podnosi dłonie do góry i przez kilka chwil stoi nieruchomo. W tym czasie między jego dłońmi powstaje duża kula czerwonej energii. - Fire ball! - kula leci w stronę smoka i trafiając w niego wybucha. - Czy to wszystko na co was stać? W takim razie spróbuj tego! - smok…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Siła przyjaźni cz3 — czytnik · opowiadania