Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

Silent hill 2/22

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{b} Silent hill : Zagubione miasto {/b}

{b} Epizod 2 / 22 {/b}

Sarah nagle odzyskała przytomność. Nie otwierała jednak oczu. Bała się zobaczyć coś na co nie była przygotowana. Poczuła jak zimny wiatr lekko uderzał w jej skórę. Odniosła wrażenie, że kawałki szkła wbijają jej się w rękę. Właśnie wtedy przypomniała sobie przerażającą dziewczynę, przez którą ich samochód się rozbił. Otworzyła oczy. Oprócz rozbitych szyb, karoserii wgniecionej w uliczną latarnię, delikatnie spadającego śniegu i mgły, nie zobaczyła niczego innego w pobliżu. Nie było tu jej przyjaciół. Była całkiem sama. Coś jej się jednak nie zgadzało. Właściwie skąd wziął się tutaj ten śnieg o tej porze roku ? Przecież jeszcze kilka godzin temu było lato… Dotknęła dłonią swojego czoła. Poczuła powoli spływającą krew. Musiała w coś nieźle uderzyć kiedy ich samochód się rozbił. Rozglądnęła się dookoła. Wszędzie była tylko ta gęsta mgła, przez którą dostawała gęsiej skórki. Nie wiedziała gdzie się udać. Czy na początku znaleźć swoich przyjaciół czy może iść do domu siostry? Co się tu w ogóle stało ? Tyle pytań zadawała sobie przez te parę pierwszych minut. W końcu otrząsnęła się i wyszła z samochodu. Kiedy mgła lekko opadła, Sarah zauważyła mnóstwo sklepów, moteli i kamienic. Mimo to nie mogła wyczuć tutaj, żadnych oznak życia. Otaczała ją niespokojna cisza i samotność. Czuła się tutaj bezradna. Wyciągnęła z samochodu mapę i dokładnie przyjrzała się nazwom ulic. Przypomniała sobie, że jej siostra mieszka na "Rodun st". Tam też postanowiła się kierować. Ostatni raz spojrzała na swoje rozbite auto po czym zaczęła biec przez zamglone ulice opuszczonego Sileni hill. Poruszała się wzorując się na planie miasta, który był na mapie. Od czasu do czasu w biegu spoglądała na nazwy sklepów, czy puste samochody zaparkowane przy chodniku. Jednak ani razu się nie zatrzymała. Miasto zdawało się być rzeczywiście opustoszałe. W końcu przestała biec. Zatrzymała się przed plamami czerwonej cieczy na ulicy. Czy to… krew? Serce zaczęło bić jej mocniej. Czuła, że za gęstą mgłą czai się coś złowieszczego. Zaczęła wolnym krokiem iść po śladach. Przeszła kawałek gdy mgła rozstąpiła się , a jej oczom ukazał się przeraźliwy widok zmasakrowanych ludzkich zwłok. Sarah krzyknęła i zasłoniła twarz dłońmi. Doznała szoku. Nigdy nie widziała niczego tak przerażającego. Jezus. Co tu się stało ? Ku jej zaskoczeniu „atrakcji” było więcej. Coś wyłoniło się z mgły. Coś strasznego i obrzydliwego. To dziwne stworzenie wyglądało jak pacjent zakładu psychiatrycznego w kaftanie bezpieczeństwa. Monstrum było jednak całe pokryte czymś w rodzaju obdartej, krwistej i obślizgłej skóry, co sprawiało, że potwór nie miał w sobie krzty człowieczeństwa. To prawdopodobnie on zamordował osobę na ulicy, na której teraz osiadała warstwa śniegu, który nadal nieprzerwanie padał. Przerażona Sarah cofnęła się do tyłu w obawie o własne życie. Nie miała pojęcia co zrobić, a w dodatku paraliżował ją strach. Odrażająca istota kroczyła w jej kierunku. Dziewczyna postanowiła uciec. Cofnęła się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Silent hill 2/22 — czytnik · opowiadania