Akcja · 3 min czytania
Siły bardzo specjalne
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Znajdowali się gdzieś pośrodku skalistej pustyni. Ben zatrzymał się nagle. Cała idąca za nim grupa komandosów wpadła na niego zwalając go z nóg. Najbliżsi rzucili mu się na pomoc. - Nie trzeba, nie trzeba. Żyję – zapewnił zbierając się z ziemi. - Przepraszam, sir ! – wrzasnął pierwszy z brzegu prawie go ogłuszając. Ben podniósł broń i kamuflujący hełm wojskowy, z którego odpadły już wszystkie liście. Wyprostował się gwałtownie i uderzył głową w łokieć salutującego jeszcze komandosa. Pociemniało mu przed oczami. - Wszystko w porządku, sir?! Ben spojrzał na niego ze złością. - WSZYSCY ZDURNIELIŚCIE, CZY CO?! – wrzasnął. Przez grupkę żołnierzy przebiegł pomruk zdziwienia. Młody dowódca jeszcze nigdy nie podniósł głosu, wiec wszyscy spuścili głowy. Dotarło do nich, że z ich powodu najbardziej równego chłopaka trafił szlag. - IDŹCIE W ODLEGŁOŚCI 5 METRÓW ZA MNĄ! – dodał po chwili. – Inaczej nie dożyję początku akcji. Skręcił w boczną odnogę kanionu. Szedł już dobrą chwilę gdy stwierdził, ze nikt za nim nie idzie. W…