Inne · 5 min czytania
Siostry
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Opowiem Wam o mojej siostrze. Mieszamy razem w niewielkim, przytulnym domku, gdzie wszystko się zgadza, wszystko jest na swoim miejscu. Jest szczupła, wysoka i wydaje mi się, że bardzo energiczna. Niezauważenie wykonuje swoją pracę, biegając dookoła domu jakiś 60 razy szybciej niż ja. Zastanawia mnie jej pośpiech. Przecież co nagle, to po diable. Nie zauważa tego co istotne, tego co za szybą, jak zmienia się świat, jak z każdą chwilą nabiera koloru lub go traci, jak zmieniają się pory dnia, jak noc zmienia się w dzień. Ślepa, jakby tylko to, co Ona robi było ważne. Urodziłyśmy się na Tajwanie. Jako bliźniaczki, ale dwujajowe. Mimo iż mamy sporo wspólnego jesteśmy całkiem inne. Jej pośpiech czasem nawet mnie drażni... To pracoholiczka. Taka dokładna, przed wszystkimi trzeba zdążyć, w umówionym miejscu na czas, wszystko na tip-top. Przez to biega jak burza wokół mnie. Na nią z reguły mniej się zwraca uwagę. Z zasady to ja jest ważniejsza, ja liczę się bardziej. Ale nie będę się wywyższać, nie mam kompleksu z powodu tego, że jestem spokojniejsza i mniej żywiołowa od mojej siostry. Lubię swoją powściągliwość, taką nostalgię jakąś zawartą w mojej osobie, co mojej siostrze niebywale przeszkadza. Niby bliźniaczki, a jesteśmy trochę jak Flip i Flap.Kiedyś dotarło do mnie, że nie mogłybyśmy bez siebie istnieć, że gdyby jednej nie było, druga byłaby zbędna na tym świecie, a mieszkać osobno, to wręcz niemożliwe. Doceniam to, że jest, nawet jeśli w moim mniemaniu jestem od niej ważniejsza, starsza i bardziej dojrzała. Ale to moja siostra. Innej mieć nie będę. I może dobrze. W końcu nikt nie powiedział, że jeśli wymienimy coś na inne, mamy gwarancję, że będzie lepsze.
Opowiedzieć Wam o mojej siostrze...? To zrzęda i maruda. Bez fantazji, bez polotu, bez energii. Wszystko robi jakieś 60 razy wolniej ode mnie. Wlecze się, czasem jej mówię- przyspiesz! Ona tylko powoli kiwa głową i mówi, że gdy człowiek się spieszy to się diabeł cieszy. Do Diabła z Diabłem. Moja siostra jest niska i ociężała. Taka już jest nic nie poradzę. Czasem chciałam ją wyciągnąć z tego marazmu, sprawić by się trochę poruszała. Aerobik, basen, może jogging? Nic z tego. Ona woli patrzeć na to, co za szybą. Że niby świat jest piękny bla, bla, bla... Pory dnia, bla, bla, bla... Liście opadają, liście kwitną.. BLA, BLA, BLA...! Nudy. Wykonuje swoja robotę, bo musi. Ale jak patrzę na to jej tępo to mnie krew zalewa! Anemiczność to słowo