Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Skalne orły

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mówią tutaj, że żeby znaleźć jajo skalnego orła trzeba być szybszym niż światło. Zobaczyć szczyty, siedzibę skalnych orłów, zanim zobaczy je słońce. To taka chwila na szlaku, kiedy doliną pełznie światło, a skały, do których idę, otula szara chmura. Ciężka masa chmur ziębi skały z których wyklują się skalne orły. Nie z każdej skały wykluwa się orzeł. Skała musi przeleżeć na piarżysku, w żlebie lub na szczycie wiele zim, wieloma wiatrami musi odetchnąć i wieloma deszczami nasiąknąć, by mogła stać się jajem skalnego orła. Mówią tutaj, że kto zdobędzie jajo orła będzie jak te góry, w których orły się rodzą. Dumny, zimny, niepokonany i tym będzie przyciągał siebie ludzi. Chwila na szlaku, kiedy idę w kierunku chmur wysiadujących skały. Świt jeszcze nie dotarł do szczytów, więc z kształtów chmur i drżenia skał próbuję odczytać swój los. Może to dziś znajdę jajo skalnego orła? Wielu było takich, którzy próbowali. Codziennie wielu takich przechodzi Drogę Orłów, szybciej lub wolniej. Szukają jaj na szczytach, w rozpadlinach, rumowiskach. I zapytują samych siebie i swoich towarzyszy, może ten kamień to jajo? Może ta rozbita skała skrywa pisklę skalnego orła? Nie wiedzą. Ja też nie wiem. Idę od stawu Gąsienicowego, który zdaje się pełznąć pod górę. Mówią tutaj, że kiedy staw wstąpi milionami swoich nóg na piargi, a potem wyżej, na przełęcze i kiedy przeleje się kaskadami przez rozpadliny, orły przestaną się rodzić. Wtedy nie będzie już po co chodzić w góry. Ale staw pilnuje swoich brzegów, przy których wypasa kaczki. Idę ścieżką wśród skał, między rumowiskami skorup dawno wyklutych orłów. Idę między piargami, na których spoczywają pokolenia skalnych ptaków. Czasem to tutaj rodzą się młode, ale mówią, że to rzadkość. Idąc mijam strumień wypływający spod skał. Mówią, że po śmierci orła jego ciało rozpada się jak skorupa i uwalnia wodę, którą nasiąkło jego jajo. Ta woda jest lodowata. Ostra, kłuje usta, tnie przełyk, szarpie wnętrzności. Ale dodaje sił. Napełniam nią butelkę po miękkiej wodzie dolin. Przed wejściem na Drogę Orłów, teraz jeszcze otuloną przez chmury, stoi skała Dobrego Powrotu. Mówią, że pewien młodzieniec wszedł kiedyś na Drogę Orłów. Przed wejściem została jego narzeczona, której kazał tu czekać, aż wróci z jajem orła. Czekała. Nie wrócił. Skalne orły wzruszone wiernością i łzami dziewczyny okryły ją swoimi piórami i zamknęły w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Skalne orły — czytnik · opowiadania