Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

historia · 8 min czytania

Skanderbeg dobry na wszystko

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był rok 1443, gdy Gjergj Kastrioti (Jerzy Kastriota) uciekł z armii tureckiej i wzniecił powstanie Albańczyków przeciwko władzy osmańskiej. Był synem albańskiego możnowładcy z Krui i za młodu został wzięty przez Turków jako zakładnik. Szybko zdobył wysoką pozycję w sułtańskiej armii i znany był tam jako Iskander Bey (po albańsku: Skënderbeu, a po polsku: Skanderbeg). Po ucieczce utworzył pod swoim przywództwem ligę księstw albańskich i z powodzeniem opierał się osmańskim atakom przez ponad dwadzieścia lat. Walki w Albanii były na rękę papiestwu, bo odciągały Turków od inwazji na Półwysep Apeniński. Wspierało więc ono Skanderbega finansowo i nawet nadało mu tytuł Athleta Christi (Wojownik Chrystusowy). Po jego śmierci liga się rozpadła, walki stopniowo wygasły i Turcy opanowali kraj. Chrześcijańska dotąd Albania gładko przeszła na islam. Nową religię chętnie przyjmowali możni, bo umożliwiało im to robienie karier w osmańskiej administracji (wielu wielkich wezyrów było z pochodzenia Albańczykami). Ludzie z niższych sfer też zmieniali wiarę ze względu na niższe podatki i wykluczenie chłopców z poboru do korpusu janczarów (devşirme). Z czasem większość Albańczyków była już muzułmańska i zupełnie nieźle żyła pod turecką okupacją. Nie wybaczyli im tego aż do dzisiaj ich sąsiedzi Serbowie. – Skanderbeg przewraca się w grobie, widząc jak te albańskie pastuchy zmarnowały to, o co walczył – powiedział mi belgradzki przewodnik. – My do końca broniliśmy naszej ziemi i wiary przed muzułmańskim potopem, a oni w tym czasie lizali Turkom dupy. Pod koniec XIX wieku, gdy imperium osmańskie szło w rozsypkę i narody bałkańskie zaczęły podnosić głowy, ruszyli się też Albańczycy. Zapragnęli islamskiej Wielkiej Albanii obejmującej też część dzisiejszej Czarnogóry, Serbii, Macedonii Północnej i Grecji. Przypomnieli sobie wtedy o Skanderbegu. Nie przeszkadzało im to, że był chrześcijaninem i walczył z muzułmańskim okupantem; teraz został symbolem jedności narodowej i inspiracją do walki o własne państwo. Owo państwo – choć nie tak wielkie – wyłoniło się z bałkańskiego bałaganu w roku 1920. W czasie drugiej wojny światowej do Albanii weszli najpierw Włosi, po nich Niemcy i – podobnie jak w sąsiedniej Jugosławii – zapanował tam chaos. Pojawili się komuniści, nacjonaliści i różni inni „iści”. Jedni walczyli z okupantem, inni nie robili nic, a jeszcze inni z nim kolaborowali. Tym ostatnim przydał się Skanderbeg. Powstała bowiem albańska 21 Dywizja Górska SS i – jak na ironię – nadano jej imię tego symbolu walki o wolność. Z wojny Albania wyszła jako państwo socjalistyczne. Jej wódz Enver Hodża uważał ZSRR za jedyną gwiazdę przewodnią w drodze do komunizmu i wpajał to swojemu ludowi. – Gdy zostałem wytypowany na wyjazd do Polski, to nie byłem zadowolony – opowiadał mi pewien Albańczyk, który studiował u nas w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku. – W Albanii krążyła wtedy opinia, że Polska jest za mało komunistyczna i dlatego nie zagwarantuje odpowiednio wysokiego poziomu kształcenia. Najchętniej pojechałbym do ZSRR, ostatecznie do Czechosłowacji lub NRD, ale nie miałem wyboru i pojechałem do was. W zamian za uwielbienie Związek Radziecki wspomagał Albanię, ale też wprowadził do portu we Wlorze swoje okręty. Sielanka nie trwała długo. Gdy ZSRR pokłócił się z Chinami, wtedy Enver Hodża pogonił Sowietów, zabrał im cztery okręty i Albania pokochała Chiny. Od tamtej chwili Kraj Środka słał pieniądze i miłość albańsko-chińska kwitła. Z czasem Hodża poróżnił się też z Chinami i podziękował im za współpracę. Uznał, że tylko on zna prawdziwą drogę do komunizmu i samodzielnie doprowadzi tam swój naród. Jak wielu dyktatorów rządy swe oparł na nacjonalizmie, ateizmie i wpajaniu narodowi strachu przed wrogami. Jego zaufani naukowcy wykazywali, że…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Skanderbeg dobry na wszystko — czytnik · opowiadania